<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718</id><updated>2012-01-15T22:36:27.785Z</updated><category term='Ocena:0/5'/><category term='Ocena:3/5'/><category term='Czytadła'/><category term='Fantasy'/><category term='Klasyka'/><category term='Sci-Fi'/><category term='Historyczne i literatura faktu'/><category term='Ocena:5/5'/><category term='Ocena:4/5'/><category term='Biografie'/><category term='Kryminały'/><category term='Eseje'/><category term='Ocena:2/5'/><category term='Podróżnicze'/><category term='Ocena:1/5'/><title type='text'>Biblioteka nad Atlantykiem</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>46</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-3496475642676191125</id><published>2011-09-18T13:02:00.000+01:00</published><updated>2011-09-18T13:02:16.570+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Klasyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:5/5'/><title type='text'>"Wojna i pokój" Lew Tołstoj</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://merlin.pl/Wojna-i-pokoj-tom-1-2_Lew-Tolstoj,images_product,25,978-83-7623-680-3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://merlin.pl/Wojna-i-pokoj-tom-1-2_Lew-Tolstoj,images_product,25,978-83-7623-680-3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie ma to jak klasyka. Zwłaszcza XIX-wieczna. Salonowe życie i subtelne gierki (ale z rosyjską duszą) Petersburga i Moskwy z czasów napoleońskich. Wojna pokazana lepiej niż w najlepszych filmach batalistycznych. No i bohaterowie - soczyści, poszukujący sensu, poddający się emocjom (nie miotani emocjami jak u Dostojewskiego). Wątek miłosny cudowny. Da się kochać Bołkońskiego razem z Nataszą.&amp;nbsp; Polskie akcenty - Adam Czartoryski jako nadęty carski minister (ja o tym nie pamiętałam), jacyś polscy masoni kręcący się po Petersburgu i porwane polskie szlachcianki. Fantastycznie  malowane piórem portrety Kutuzowa i Bagrationa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogłam znieść tylko rozważań w epilogu o siłach napędowych historii. Autor mógł sobie darować czysto filozoficzny wywód. Naprawdę to wszystko wynika z treści powieści i nie trzeba nawet średnio inteligentnemu czytelnikowi wykładać tego kawę na ławę i w dodatku w dramatycznie nudny sposób. Az dziw bierze, że to pisał ten sam człowiek, tak odstaje od reszty książki. Ale pewnie taki był dydaktyczny imperatyw w XIX wieku. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-3496475642676191125?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/3496475642676191125/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=3496475642676191125&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3496475642676191125'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3496475642676191125'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2011/09/wojna-i-pokoj-lew-tostoj.html' title='&quot;Wojna i pokój&quot; Lew Tołstoj'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total><georss:featurename>Oporto, Portugal</georss:featurename><georss:point>41.149968 -8.6102426</georss:point><georss:box>41.0543165 -8.7681711 41.245619500000004 -8.452314099999999</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-4889362002425815356</id><published>2011-03-04T00:01:00.000Z</published><updated>2011-03-04T00:01:19.553Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><title type='text'>"The Wheel of Time" tomy 1 - 13  Robert Jordan</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.comicbox.com/wp-content/uploads/2008/07/wheeloftime.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="226" src="http://www.comicbox.com/wp-content/uploads/2008/07/wheeloftime.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze tomy dały się czytać. Jak to w high fantasy - nowy nieznany świat, początkowo budzący ciekawość. Tempo od początku szwankowało, no ale to akurat czasem się zdarza nawet najlepszym, więc się nie czepiałam. Sporo pomysłów (a nawet trochę słownictwa) zaczerpniętych od klasyków gatunku, to jednak też byłam w stanie wybaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem było coraz gorzej. Te tomiszcza sprawiają wrażenie, że zmarłemu w roku 2007 Robertowi Jordanowi płacili od strony, a że pomysłów brakowało trzeba było zapełniać je powtarzającymi się do znudzenia frazami. Szczególne upodobanie ma autor do szczegółów kobiecych i męskich strojów (zwłaszcza haftów i dekoltów) i maniakalnie tych samych gestów (zwłaszcza pociągania w zdenerwowaniu za warkocz). Przez setki stron nie dzieje się nic. Kilkanaście stron potrafi zająć bohaterom przemieszczenie się w przestrzeni o 10 metrów. Ja wiem, że geniusze literatury potrafili pisać grube tomy o jednym dniu czyjegoś życia, ale Jordan się do tych geniuszy nie zalicza. Zwłaszcza że wiele do życzenia pozostawia jego językowa sprawność (co widać i w oryginale i w tłumaczeniu). Moja pani profesor z liceum dwóję by mu wlepiła za ubogie i powtarzalne słownictwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zwykle szkoda w sumie nie najgorszych pomysłów, nie doprowadzonych do żadnego finału, który od pierwszego akapitu jest na ustach wszystkich postaci. Chyba tylko zapowiedź tego finału skłania czytelnika do lektury. Nie wiem sama na co miałam nadzieję doczytując aż do 11 tomu... Może jednak nie było to aż takie złe, jak teraz oceniam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powyższe akapity pisałam przed przeczytaniem tomów napisanych przez Brandona Sandersona na podstawie szkicowych pomysłów Jordana, już po jego śmierci. Sanderson daje sadze zastrzyk świeżej krwi. Natychmiast poprawia się tempo, ożywia język, skraca fraza. To wychodzi książce jedynie na dobre. Trudno powiedzieć, żeby akcja śmigała, ale jest lepiej niż wcześniej. Czekam jeszcze na finałowy ostatni tom, który zdaje się, że pojawi się w przyszłym roku. Nie powinnam chyba publikować tej mojej recenzji przez zakończeniem cyklu, ale co mi tam ..... ;) . Trzymam kciuki, żeby Sanderson sobie poradził i nie rozczarował wodzonych za nos przez ładnych kilka tomów czytelników.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-4889362002425815356?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/4889362002425815356/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=4889362002425815356&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4889362002425815356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4889362002425815356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2011/03/wheel-of-time-tomy-1-13-robert-jordan.html' title='&quot;The Wheel of Time&quot; tomy 1 - 13  Robert Jordan'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-5137185809811581355</id><published>2011-03-03T23:39:00.000Z</published><updated>2011-03-03T23:39:33.402Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:1/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kryminały'/><title type='text'>"Bez pożegnania" Harlan Coben</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://merlin.pl/Bez-pozegnania_Harlan-Coben,images_big,29,978-83-7359-492-0.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://merlin.pl/Bez-pozegnania_Harlan-Coben,images_big,29,978-83-7359-492-0.jpg" width="202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Rozczarowała mnie ta książka. Początkowo nawet akcja jakoś się rozwijała, zapowiadał się nie najgorszy thriller, a potem zakończyło się jak w harlekinie. Nie chcę psuć lektury tym, którzy zamierzają ją jednak podjąć, ale głupkowate zwroty akcji, niespodzianki w obliczu śmierci i zmiany koligacji rodzinnych zakrawają na kicz. A, i jeszcze dobrzy bohaterowie okazują się czarnymi charakterami, a ci źli to w środku anioły. Zresztą portrety psychologiczne postaci to jakaś dziecinada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla kogo to jest pisane - dla żądnych dreszczyku emocji nastolatków? Nie chcę zresztą obrażać tej grupy wiekowej, tak sobie myślę, że mój 17-letni syn by tą lekturę rzucił w kąt. To już "Harry Potter" jest bardziej wiarygodny, a już na pewno mocniej trzyma w napięciu. Ja przeczytałam to dzieło do końca, bo już tak mam z książkami, że daję im szansę od pierwszej do ostatniej strony (no, dobrze, dobrze ...... było kilka wyjątków). Jedna gwiazdka za zdatny do czytania początek. A może jestem zbyt surowa? Czyżby to był brak entuzjazmu do samego gatunku?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-5137185809811581355?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/5137185809811581355/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=5137185809811581355&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5137185809811581355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5137185809811581355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2011/03/bez-pozegnania-harlan-coben.html' title='&quot;Bez pożegnania&quot; Harlan Coben'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-3673400003292082768</id><published>2011-02-27T13:54:00.000Z</published><updated>2011-02-27T13:54:29.293Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sci-Fi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:5/5'/><title type='text'>"Pan Lodowego Ogrodu" tom 3 Jarosław Grzędowicz</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ToiKppJj1kc/TCyR9VNoaDI/AAAAAAAABqc/h5kzi8vCPWw/s1600/pan_lodowego_ogrodu3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_ToiKppJj1kc/TCyR9VNoaDI/AAAAAAAABqc/h5kzi8vCPWw/s320/pan_lodowego_ogrodu3.jpg" width="205" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Grzędowicz trzyma poziom. Tak jak pisałam w przypadku drugiego tomu, nie ma już tu niestety zaskoczenia nowymi pomysłami, ale pozostałe walory książki są nadal aktualne. Świetny język, barwne postacie i tym razem trochę więcej akcji niż w drugim tomie.&amp;nbsp; Czekam niecierpliwie na - podobno już ostatni - czwarty tom. Mimo, że seria niezwykle mi się podoba, chciałabym zobaczyć jak Grzędowicz poradzi sobie z zakończeniem, co wydaje się być wielkim problemem dla pisarzy fantasy (te ciągnące się w nieskończoność sagi stają się już trochę nużące).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-3673400003292082768?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/3673400003292082768/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=3673400003292082768&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3673400003292082768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3673400003292082768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2011/02/pan-lodowego-ogrodu-tom-3-jarosaw.html' title='&quot;Pan Lodowego Ogrodu&quot; tom 3 Jarosław Grzędowicz'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ToiKppJj1kc/TCyR9VNoaDI/AAAAAAAABqc/h5kzi8vCPWw/s72-c/pan_lodowego_ogrodu3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-3315100093822349361</id><published>2011-02-25T23:19:00.001Z</published><updated>2011-02-25T23:50:59.283Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kryminały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><title type='text'>"Koniec świata w Breslau" Marek Krajewski</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_XgBDhJMNj08/TMBqcY3czWI/AAAAAAAABDU/sqGLuHZh8KY/s1600/koniec-%C5%9Bwiata-breslau-krajewski.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_XgBDhJMNj08/TMBqcY3czWI/AAAAAAAABDU/sqGLuHZh8KY/s320/koniec-%C5%9Bwiata-breslau-krajewski.jpg" width="198" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Moje pierwsze spotkanie z międzywojennym detektywem z niemieckiego Wrocławia. Głównie ujął mnie obraz epoki i samego miasta. Szalone lata 20-te ubiegłego wieku. Świetnie pokazani niemieccy oficjele, zdegenerowani arystokraci, miejska biedota, no i jeszcze bezcenne relacje z posiłków detektywa Mocka. Finał taki sobie, raczej ze spadkiem a nie kulminacją napięcia, nie tego się człowiek spodziewa po naprawdę dobrym kryminale. Odnoszę wrażenie, że sama zagadka kryminalna jako taka, a zwłaszcza jej rozwiązanie to akurat nie najmocniejszy punkt książki (co akurat nie najlepiej o niej świadczy, biorąc pod uwagę do jakiego gatunku wypada ją zaklasyfikować). Czyta się jednak na tyle dobrze, że być może sięgnę po kolejne tomy perypetii radcy kryminalnego Eberharda Mocka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-3315100093822349361?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/3315100093822349361/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=3315100093822349361&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3315100093822349361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3315100093822349361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2011/02/koniec-swiata-w-breslau-marek-krajewski.html' title='&quot;Koniec świata w Breslau&quot; Marek Krajewski'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_XgBDhJMNj08/TMBqcY3czWI/AAAAAAAABDU/sqGLuHZh8KY/s72-c/koniec-%C5%9Bwiata-breslau-krajewski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-6649556700635735905</id><published>2010-06-26T20:51:00.001+01:00</published><updated>2010-10-05T21:02:01.293+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:2/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantasy'/><title type='text'>Jacek Piekara seria książek o Mordimerze Madderdinie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://merlin.pl/Miecz-Aniolow_Jacek-Piekara,images_big,27,978-83-7574-124-7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://merlin.pl/Miecz-Aniolow_Jacek-Piekara,images_big,27,978-83-7574-124-7.jpg" width="203" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tomy "Płomień i krzyż", "Sługa boży", "Miecz aniołów", "Młot na czarownice" i "Łowcy dusz".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy zaczęłam pierwszy tom, po kilku stronach miałam ochotę odłożyć tę lekturę: krew, tortury, duchy, wampiry i czarownice. Niemalże horror - czego nie znoszę zarówno w filmowej jak i książkowej formie.  Ale jakoś się przemogłam i w zasadzie nie żałuję - okazał się to w końcu trochę taki kryminał fantasy, osadzony w realiach (lub raczej "nierealiach") XVI-wiecznej Europy. Wstrząsanej procesami heretyków, powstaniami chłopskimi, z korupcją i upadkiem obyczajów płynącymi z papieskiego Rzymu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Główny bohater jest inkwizytorem. I mimo jego mocno dwuznacznych zasad moralnych, w końcu czytelnik zaczyna go nawet tolerować, zwłaszcza że w kolejnych tomach nieco łagodnieją jego obyczaje (albo może nam powszednieją po kilku setkach kartek lektury). Autor dość pomysłowo obmyślił sobie religię dla celów tej serii - początkowo mamy wrażenie, że to zwyczajne chrześcijaństwo, potem jednak słyszymy, że Jezus zszedł z krzyża i ukarał bezbożną Jerozolimę, a w modlitwie Ojcze Nasz słyszymy "i daj nam siłę, żebyśmy nie odpuszczali naszym winowajcom".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubowanie się w makabrycznych detalach w stylu horroru obniża jednak moją ogólną ocenę tej serii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-6649556700635735905?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/6649556700635735905/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=6649556700635735905&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/6649556700635735905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/6649556700635735905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2010/06/jacek-piekara-seria-ksiazek-o.html' title='Jacek Piekara seria książek o Mordimerze Madderdinie'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-1405290382965782206</id><published>2010-05-14T19:28:00.001+01:00</published><updated>2011-02-25T23:24:06.123Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><title type='text'>"A feast for crows"  George R.R. Martin</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.sffaudio.com/images06/RHAFeastForCrows500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.sffaudio.com/images06/RHAFeastForCrows500.jpg" width="279" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Największą zaletą tej książki są gorącokrwiste postacie. To trzyma zresztą całą&amp;nbsp; serię "The Song of Ice and Fire" przy życiu. Atutem jest jeszcze jak zawsze znakomity u Martina język - bogaty, z łatwością odmalowujący przed naszymi oczami czy to pejzaż czy samych bohaterów i ich perypetie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akcja w czwartym tomie niestety trochę kuleje. Jak dobrze przemyśleć to wielu atrakcyjnych jej zwrotów autor mam nie przygotował. Najbardziej lubię wątek z mroźnej Północy, a w czwartym tomie on właściwie nie istnieje. W dodatku słuchałam książki w formie audiobooka i dość niemrawa akcja kołysała mnie do snu przez dobry miesiąc z hakiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak zżyłam się już z bohaterami na tyle, że z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg. Podobno grono fanów bardzo się burzy, bo już kilka razy przekładano datę publikacji kolejnego tomu. George R.R. Martin miał nawet powiedzieć, że być może zrobi "posunięcie Roberta Jordana" (czyli nie dokończy serii - ale ten ostatni to akurat miał dość ważki powód do przerwania pracy, bo niestety zszedł z tego świata). Można zauważyć dość często, że pisarze fantasy mają niejakie trudności z zakończeniem swoich dzieł. Stworzą światy, korowód postaci, poplączą wątki, a potem mają problem, żeby to spektakularnie rozwiązać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-1405290382965782206?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/1405290382965782206/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=1405290382965782206&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1405290382965782206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1405290382965782206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2010/05/feast-for-crows-george-rr-martin.html' title='&quot;A feast for crows&quot;  George R.R. Martin'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-3666344170523108428</id><published>2010-04-25T00:13:00.000+01:00</published><updated>2010-05-14T19:34:56.737+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:1/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytadła'/><title type='text'>"Ex-boyfriend Handbook" Matt Dunn</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img1.fantasticfiction.co.uk/images/n44/n224813.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://img1.fantasticfiction.co.uk/images/n44/n224813.jpg" width="209" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dość żartobliwy męski punkt widzenia na problemy w związku dwojga ludzi. Tak jakby męska "Bridget Jones". Niestety znacznie mniej śmieszna&amp;nbsp; i chwilami z przydługimi wywodami głównego bohatera. Książka do przeczytania gdy nie mamy pod ręką nic innego, a czas nam się dłuży. Ja mam nawet nazwę na taki gatunek - "lektura do poczekalni".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-3666344170523108428?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/3666344170523108428/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=3666344170523108428&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3666344170523108428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3666344170523108428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2010/04/ex-boyfriend-handbook-matt-dunn.html' title='&quot;Ex-boyfriend Handbook&quot; Matt Dunn'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-2962014167438424912</id><published>2010-02-04T23:46:00.000Z</published><updated>2010-02-04T23:46:56.577Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:1/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sci-Fi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytadła'/><title type='text'>"Alterland" Marcin Wolski</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://merlin.pl/Alterland_Marcin-Wolski,images_big,12,83-89291-18-5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://merlin.pl/Alterland_Marcin-Wolski,images_big,12,83-89291-18-5.jpg" width="205" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta książka próbuje być wszystkim naraz - powieścią sensacyjną, s-f, lekturą historyczną, romansem. W efekcie&amp;nbsp; nie jest niczym specjalnym w żadnym z tych gatunków. Właściwie to dobrnęłam do końca tylko dlatego, żeby wiedzieć jaką wizję alternatywnej historii dla Polski wymyślił autor. Sam pomysł w założeniu dobry, choć nieco wyświechtany, gorzej z realizacją. Jeśli chodzi o akcję, charakterystykę postaci, a nawet - o zgrozo - logikę to jest momentami niedobrze. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale już szczytem nonsensu dla odrobinę bardziej uważnego czytelnika jest scena spotkania głównego bohatera ze swoją dawną miłością w ruinach Warszawy. Miły akcent o Janie Pawle II, to chyba zresztą jedyna sympatyczna niespodzianka w tej książce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czasem mam wrażenie, że ja się urwałam z jakiejś choinki w moich ocenach książek- w Merlinie same zachwyty w recenzjach. Jeśli ta książka ma "mistrzowskie zakończenie" i jest "starannie napisaną i klimatyczną powieścią [..]czymś w rodzaju przepysznego dania w dobrej restauracji" to mnie chyba czeka w alternatywnej rzeczywistości rola angielskiej królowej. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytałam parę lat temu "Psa w studni" Wolskiego, który przynajmniej miał wartką i wciągającą&amp;nbsp; akcję, "Alterland" nawet w tej dziedzinie szczególnie nie błyszczy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-2962014167438424912?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/2962014167438424912/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=2962014167438424912&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/2962014167438424912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/2962014167438424912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2010/02/alterland-marcin-wolski.html' title='&quot;Alterland&quot; Marcin Wolski'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-4882542978001453301</id><published>2010-01-29T00:32:00.000Z</published><updated>2010-01-29T00:32:35.155Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:0/5'/><title type='text'>Jerry Ahern "Krucjata"/ "The Survivalist"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img1.fantasticfiction.co.uk/images/n3/n19403.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://img1.fantasticfiction.co.uk/images/n3/n19403.jpg" width="190" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Szkoda, że nie mam skali ujemnej, bo ta książka zasługuje na minusową punktację. Atomowa hekatomba w USA i nieskalany komandos na motorze ratujący wszystkich, gdzie się tylko da. No Chuck Norris, czy inny superman wypisz wymaluj. A, i jeszcze żony szuka i ciągle się mijają o włos... No i zakochuje się w rosyjskim szpionie, platonicznie rzecz jasna. Poważna część książki poświęcona jest szczegółowym opisom działania i konstrukcji różnych modeli broni palnej. Krótko mówiąc - boska lektura. Nie dałam sobie rady z całościa, rzuciłam ten chłam w kąt gdy w pięciu na krzyż zdobyli chronioną przez pułk KGB Cheyenne Mountain ......&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-4882542978001453301?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/4882542978001453301/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=4882542978001453301&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4882542978001453301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4882542978001453301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2010/01/jerry-ahern-krucjata-survivalist.html' title='Jerry Ahern &quot;Krucjata&quot;/ &quot;The Survivalist&quot;'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-359845220793010799</id><published>2009-12-03T23:37:00.000Z</published><updated>2009-12-03T23:48:34.302Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytadła'/><title type='text'>"Niebezpieczne związki" Choderlos de Laclos</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/Niebezpieczne-zwiazki_Pierre-Choderlos-de-Laclos,images_product,27,978-83-7648-162-3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 184px; height: 280px;" src="http://merlin.pl/Niebezpieczne-zwiazki_Pierre-Choderlos-de-Laclos,images_product,27,978-83-7648-162-3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zbiór fikcyjnych XVIII-wiecznych listów, przetłumaczony genialnie przez Tadeusza Boya-Żeleńskiego i opatrzony jego przedmową. Tę ostatnią gorąco polecam, bo ułatwia bardzo lekturę, tłumacząc wiele niuansów z epoki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Geniuszem musiał być i pan de Laclos, skoro do dzisiaj, coś tak niemodnego i anachronicznego jak listy, umie budzić we współczesnym czytelniku tyle emocji i tak stopniować napięcie.&lt;br /&gt;Z ciekawostek - de Laclos, przez wiele lat sekretarz księcia Orleańskiego, związał się w czasie Rewolucji z jakobinami, chodziły nawet słuchy, że pisał przemówienia Robespierre'owi.&lt;br /&gt;Można by powiedzieć, że treść powieści to wirtuozerska gra na ludzkich uczuciach koniec końców wymykająca się grającym spod kontroli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na podstawie książki powstał film, również fenomenalny. Film jest już dość stary (z lat 80-tych XX wieku), ale broni się równie dobrze, jak lektura na której kanwie powstał (właściwie to zrobiony był na podstawie teatralnej adaptacji "Niebezpiecznych związków"). Glenn Close jako markiza de Merteuill i nieskazitelnie piękna Michele Pfeiffer jako pani de Treville, jeszcze przed obejrzeniem filmu wydawały mi się idealnie dobrane do ról. Zastanawiałam się tylko nad Malkovich'em, jakoś mi nie pasował do roli wicehrabiego ...... Cóż się okazało - on był nieprawdopodobny. To co zademonstrował przed kamerami - niezwykła mieszanka subtelności i wszeteczności - było idealnym odzwierciedleniem postaci z książki de Laclosa. Grają tam również Uma Turman i Keanu Reeves, których trudno dzisiaj kojarzyć z kostiumowymi rolami. Ale ich pewna młodzieńcza niezdarność całkiem nieźle się sprawdziła u wybranych dla nich bohaterów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-359845220793010799?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/359845220793010799/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=359845220793010799&amp;isPopup=true' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/359845220793010799'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/359845220793010799'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/03/niebezpieczne-zwiazki-choderlos-de.html' title='&quot;Niebezpieczne związki&quot; Choderlos de Laclos'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-5962639739714490663</id><published>2009-09-10T00:06:00.007+01:00</published><updated>2009-09-26T01:04:58.336+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historyczne i literatura faktu'/><title type='text'>"Rzeczpospolita obojga narodów: Srebrny wiek, Calmitatis regnum, Dzieje agonii" Paweł Jasienica</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/Rzeczpospolita-Obojga-Narodow-Srebrny-Wiek_Pawel-Jasienica,images_product,29,978-83-7469-580-0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 194px; height: 280px;" src="http://merlin.pl/Rzeczpospolita-Obojga-Narodow-Srebrny-Wiek_Pawel-Jasienica,images_product,29,978-83-7469-580-0.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie pierwsza to już moja książka Jasienicy, więc mogę powiedzieć, że jak to u niego i w tym pokaźnym 3-tomowym dziele jest to, co najbardziej lubię - eseistyczne, autorskie spojrzenie na historię, choć oczywiście oparte ściśle na faktach. Te ostatnie jednak pozostawiają zawsze jakieś pole do własnej interpretacji i to Jasienica genialnie potrafi wyzyskać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Rzeczpospolitą obojga narodów" każdy Polak będzie czytał z narastającym bólem serca, bo właściwie od pierwszych stron są to dzieje naszego staczania się po równi pochyłej (z kilkoma krótkimi momentami lekkiego przyhamowania nieuniknionego procesu). Co może trochę zaskakiwać - za to co się stało autor główną winą nie obarcza szlachty z jej złotą wolnością. Jego zdaniem nasi królowie do pewnego momentu mieli ciągle sporo autonomii w działaniu, tyle że woli działania właśnie zabrakło i w tym upatruje autor zasadniczy problem. Szczególną antypatię czuje do Wazów, wytykając ich abnegację na sprawy polskie, wąskie horyzonty, dewocję Zygmunta II paraliżującą wielokrotnie rację stanu, ba często wręcz antypolskie działania. Równie jeśli nie bardziej krytyczna jest ocena rządów Augusta II Mocnego. Generalnie pozytywne opinie zbierają natomiast Batory i Sobieski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poważnym winowajcą, odpowiedzialnym między innymi za hamowanie reformatorskich zapędów jednostek, jest kler w dobie kontrreformacji. Nie spodziewałam się po Jasienicy - nie da się tego inaczej ująć - nieprzejednanego antyklerykalizmu. Choć po przemyśleniu, dochodzę do wniosku, że ten pogląd historyka nie jest bezzasadny. Cięgi zbiera nawet Piotr Skarga, w powszechnej świadomości historycznej raczej pozytywnie widziany. Unia brzeska i powstały po niej Kościół greckokatolicki uznane są za błąd rządzących i jedna z poważnych przyczyn późniejszych problemów Rzeczpospolitej z Ukrainą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdumiewa nieco dość łagodna ocena rządów Stanisława Augusta, w/g autora niedocenionego oświeconego reformatora ze związanymi rękami i jak na złość nie mającego poważania wśród szlachty.  Dla uczciwości Jasienica przypomina jednak, że był nasz ostatni król kochankiem carycy Katarzyny II, w dodatku na jej żołdzie i przyłączył się do konfederacji targowickiej. Biorąc pod uwagę czas napisania książki (lata 60-te), to i tak dużo udało się autorowi przemycić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując - czyta się znakomicie, choć serce krwawi. W dodatku pozostaje przykre wrażenie, że do dzisiaj jako naród niewiele zmądrzeliśmy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-5962639739714490663?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/5962639739714490663/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=5962639739714490663&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5962639739714490663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5962639739714490663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/09/rzeczpospolita-obojga-narodow-srebrny.html' title='&quot;Rzeczpospolita obojga narodów: Srebrny wiek, Calmitatis regnum, Dzieje agonii&quot; Paweł Jasienica'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-2728495384893811116</id><published>2009-08-25T23:04:00.001+01:00</published><updated>2009-09-26T01:05:39.792+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:2/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytadła'/><title type='text'>"Pillars of the Earth" Ken Follett</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://ecx.images-amazon.com/images/I/31BOXByO5NL._SL500_AA180_.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 180px;" src="http://ecx.images-amazon.com/images/I/31BOXByO5NL._SL500_AA180_.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Proza osadzona w realiach średniowiecznej Anglii. Na tle ostatnio modnych książek poszukujących w przeszłości jedynie sensacji, pozytywnie się wyróżnia na rynku. Duży plus dla autora za pokazanie, choć bez ostentacji, niezbyt przyjemnych stron  życia w wiekach średnich - głodu, sobiepaństwa możnych, nędzy ludzkich szaraczków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Follet nie ustrzegł się jednak czasami drobnych (aczkolwiek niezwykle denerwujących) nielogiczności. Niby to drobiazgi, ale gdy czytelnik łapie na nich pisarza nie może już uznać książki za wybitne dzieło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I  jeszcze kwestia interpretacji historii - Thomas Beckett nie był chyba aż tak świetlaną figurą zwłaszcza z punktu widzenia angielskiej państwowości. Nie da się oprzeć wrażeniu, że Follet przedstawia go dość jednostronnie i mocno gloryfikuje. A przecież każdy pisarz  wie, że drobne skazy charakteru dodają wiarygodności postaci (a może autor przejął się tym, że Beckett już kilka lat po śmierci został uznany za świętego...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W książce razi niestety przewidywalność zdarzeń i to jest chyba mój najpoważniejszy zarzut.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-2728495384893811116?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/2728495384893811116/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=2728495384893811116&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/2728495384893811116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/2728495384893811116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/09/pillars-of-earth-ken-follett.html' title='&quot;Pillars of the Earth&quot; Ken Follett'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-7894559027981289041</id><published>2009-06-04T21:55:00.001+01:00</published><updated>2009-09-26T01:06:11.358+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróżnicze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><title type='text'>"Jadąc do Babadag" Andrzej Stasiuk</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/Jadac-do-Babadag_Andrzej-Stasiuk,images_big,29,978-83-7536-038-7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 259px; height: 410px;" src="http://merlin.pl/Jadac-do-Babadag_Andrzej-Stasiuk,images_big,29,978-83-7536-038-7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chyba żadnej książki w życiu tak długo nie męczyłam. Czytałam ją zwykle do snu i jak w zegarku po 2-3 przeczytanych stronach wpadałam błogo w objęcia Morfeusza. Ale w tym wypadku to jest chyba komplement. "Jadąc do Babadag" ma na celu usypiać (tak mi się przynajmniej wydaje), bo senna jest atmosfera dróg i bezdroży, wsi i miasteczek południowo-wschodniej Europy, o której pisze Stasiuk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To właściwie studium na zgliszczach Austro-Węgier. Niby już minęło prawie sto lat, jak cesarstwo Habsburgów się rozpadło, a ciągle jeszcze na tych terenach unosi się jakiś jego duch, który omamia ludzi, wciąga ich w swoją pajęczynę bezczynności, bezkresu i beznadziei. To jest świat sam w sobie, samosię napędzający do przedziwnego trwania w komie historii i polityki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka ma swój urok, choć podejście do podróżowania autor ma turpistyczno-letargiczne, że tak się wyrażę. Ja chyba jeszcze do tego poziomu nie dorosłam i nie wiem czy to kiedykolwiek nastąpi. ;) Dopiero wklejając tu zdjęcie zauważyłam, że "Jadąc do Babadag" dostało nagrodę Nike.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-7894559027981289041?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/7894559027981289041/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=7894559027981289041&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/7894559027981289041'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/7894559027981289041'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/05/jadac-do-babadag-andrzej-stasiuk.html' title='&quot;Jadąc do Babadag&quot; Andrzej Stasiuk'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-3999007853381524877</id><published>2009-05-04T00:21:00.002+01:00</published><updated>2009-12-03T23:47:11.984Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eseje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><title type='text'>"The meaning of it all" Richard P. Feynman</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://g-ecx.images-amazon.com/images/G/01/ciu/53/ba/417fb2c008a0a4de70216010.L.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 500px;" src="http://g-ecx.images-amazon.com/images/G/01/ciu/53/ba/417fb2c008a0a4de70216010.L.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Seria trzech wykładów słynnego fizyka i noblisty Richarda Feynmana. Dużo o nauce, trochę o religii i polityce. Nie da się oczywiście ukryć, że najciekawsze są poglądy autora na temat nauk ścisłych, trudno się zresztą temu dziwić. Sam zresztą twierdzi , że nie mówi nic ponad to, co było już wiadome XVIII-wiecznym filozofom. Motorem nauki jest wątpliwość, a jej immanentną cechą ciągła niepewność. To co uważamy za prawdę to jedynie najlepsze aktualnie wytłumaczenie rzeczywistości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te trzy wykłady są trochę nierówne. Odnosi się wrażenie, że zwłaszcza ostatni jest nieco niespójny. Autor skacze po tematach - mówi o konflikcie religii i nauki, etycznej obojętności nauki, aby za chwilę przeskoczyć do politki, naukowych metod oceny zabobonów, zjawisk nadprzyrodzonych itp. Trudno tu znaleźć jakąś myśl przewodnią.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-3999007853381524877?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/3999007853381524877/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=3999007853381524877&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3999007853381524877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3999007853381524877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/05/meaning-of-it-all-richard-p-feynman.html' title='&quot;The meaning of it all&quot; Richard P. Feynman'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-8264534847917020765</id><published>2009-05-02T00:02:00.001+01:00</published><updated>2009-09-26T01:15:37.315+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><title type='text'>"Dolina nicości" Bronisław Wildstein</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/Dolina-Nicosci_Bronislaw-Wildstein,images_big,27,978-83-60725-66-5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 285px; height: 410px;" src="http://merlin.pl/Dolina-Nicosci_Bronislaw-Wildstein,images_big,27,978-83-60725-66-5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli taki jest rzeczywiście świat współczesnych mediów i dziennikarstwa to szczerze współczuję wszystkim, którzy sobie wybrali to zajęcie. Jak pewnie wszyscy w Polsce wiedzą, lepiej niż ja tutaj na obczyźnie, jest to powieść z kluczem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznam, że historyczne realia - czyli sprawa "Trzech kumpli" na kanwie, których książka powstała, w swoim czasie ogromnie mnie poruszyły. Do dzisiaj, gdy myślę o Ketmanie, to nie chce mi się wierzyć, jak można było być tak podłym. Robi on wręcz wrażenie, jakiejś fikcyjnej postaci literackiej czy filmowej, u której celowo przejaskrawiono negatywne cechy charakteru. To taka podłość do potęgi, zakłamanie chyba tak głębokie, że aż wrasta w kogoś i spaja się z jego osobowością immanentnie. Bo jak nazwać inaczej oszukiwanie przez dziesiątki lat swoich najbliższych przyjaciół? Że już z litości nie chciałam wspominać o tym, że jego donosy przyczyniły się do śmierci człowieka, też zresztą mu niezwykle bliskiego... Zło tak patologiczne, że chciałoby się je podciągnąć pod jakąś jednostkę chorobową czy chociaż socjopatię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie ma tak lekko - trzeba przyjąć do wiadomości, że tacy ludzie pałętają się po naszej rzeczywistości. Nie może być tylko przyzwolenia na ich udział w życiu publicznym, czy jeszcze gorzej - zgody na manipulowanie opinii publicznej sprytnymi trikami . Proszę zwrócić uwagę, że ja piszę o tym, że większym złem jest trwanie w oszustwie niż samo oszustwo. W sumie to zupełnie zgodne z chrześcijańską moralnością. Każdy ksiądz w konfesjonale nam powie, że bez przyznania się do winy nie może być mowy o jakimkolwiek odpuszczeniu grzechu. Bardzo mi ten wpis dzisiaj moralizatorsko wyszedł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta powyższa sprawa to w zasadzie poboczny wątek "Doliny nicości". Głównym problemem poruszanym przez Wildsteina jest intelektualny lincz jakiemu jest poddawany w swoim środowisku człowiek usiłujący dociekać prawdy. Jak łatwo zręcznymi kuglarskimi sztuczkami manipulować rzeczywistością i relatywizować fakty. A prawda ? Wystarczy tylko w złym świetle przedstawić jej poszukiwaczy, ośmieszyć ich .... i już &lt;span style="font-style: italic;"&gt;veritas&lt;/span&gt; przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie dla otumanionych tłumów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-8264534847917020765?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/8264534847917020765/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=8264534847917020765&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/8264534847917020765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/8264534847917020765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/06/dolina-nicosci-bronisaw-wildstein.html' title='&quot;Dolina nicości&quot; Bronisław Wildstein'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-7684666222105660884</id><published>2009-04-28T20:47:00.002+01:00</published><updated>2009-12-03T23:47:39.584Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróżnicze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eseje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Biografie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><title type='text'>"Apricots on the Nile" Colette Rossant</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://ecx.images-amazon.com/images/I/4101E81P83L._SL500_AA240_.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 240px;" src="http://ecx.images-amazon.com/images/I/4101E81P83L._SL500_AA240_.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mam bardzo ambiwalentny stosunek do większości książek, oscylujących wokół jakiejś fabuły okraszonej przepisami kulinarnymi. W tym zestawieniu z reguły mocno niedomaga fabuła. Wiem, że wiele osób je uwielbia, więc pewnie się narażę obrazoburczym stwierdzeniem, że nie zachwyciła mnie ani &lt;a href="http://merlin.pl/Zupa-z-granatow_Marsha-Mehran/browse/product/1,631287.html"&gt;"Zupa z granatów"&lt;/a&gt; (choć przepisy mogą być tu warte grzechu), a już tym bardziej &lt;a href="http://merlin.pl/Nie-samym-chlebem_Sarah-Kate-Lynch/browse/product/1,374828.html"&gt;"Nie samym chlebem"&lt;/a&gt;. Ta ostatnia, jak na mój gust, ociera się wręcz o Harlekina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja jestem jakoś niezwykle wyczulona i od razu wykrywam, fałszywie dla mnie brzmiące, sielankowe nuty w okołokulinarnej prozie. Możliwe, że tylko ja to tak odbieram (czego się można zresztą spodziewać po wielbicielce literatury batalistycznej ;) ), ale szalenie mnie drażni taka romantyczno-zwiewna poza, gdy przy okazji niedomaga logika, proste zasady psychologii postaci, a akcja (jesli w ogóle istnieje) mocno kuleje. Widać w mojej estetyce nie ma miejsca na wydumane sentymenty i eteryczne zwiewności ....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale do rzeczy -  niewielka książka "Apricots on the Nile" jest przeciwieństwem wszystkiego o czym napisałam powyżej. Są to urocze, napisane zupełnie bez zadęcia, czasem nawet z kroplą goryczy, wspomnienia z dzieciństwa w bogatym mieszczańskim domu żydowsko-egipskich dziadków autorki. Czas akcji to lata 40-dzieste XX wieku, a miejsce - Kair i jego okolice. Colette Rossant ma lekkie pióro i z łatwością jej przychodzi oddanie atmosfery, w jakiej przyszło jej spędzić szczenięce lata. Zadziwiające, że ona pisze o zwykłym życiu - o codziennej rutynie, zakupach z babcią na bazarze, przyjęciach, podwieczorkach, szkole z internatem, wakacjach, sprzedawanych na ulicy preclach, a czyta się o tym z wielka przyjemnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja długo się wstrzymywałam z kupnem tej pozycji, ze względu na pewną recenzję w Amazonie zarzucającą autorce, że Kair z jej wspomnień nigdy nie istniał i że te jej memuary są sprzeczne z ówczeną rzeczywistością. Cóż, pewnie prawie każdy z nas idealizuje swoje dzieciństwo, z drugiej strony niewielu miało okazję doświadczyć codziennego życia w domu przedwojennych właścicieli szykownego domu towarowego. Co ciekawe, w książce o której niedawno pisałam "Ostatni mazur" Andrew Tarnowski opisuje w bardzo podobnym tonie życie polskich arystokratów, których los rzucił w tym samym czasie do Egiptu. Też były tam angielskie kluby, przyjęcia, kwitnące życie towarzyskie, eleganckie wille i tylko czasami padał na to wszystko cień wojny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pani Rossant pisze sporo o jedzeniu, ale jest to bardzo nienachalne, mimo że to dla niej istotny temat, a w książce, jak na jej objętość, jest całkiem sporo przepisów. Przy okazji zauważyłam, że pozycji o egipskiej kuchni jest na rynku jak na lekarstwo, ciekawe dlaczego ? W końcu chyba równie ona ciekawa jak np. libańska czy marokańska? O tych ostatnich książek jest wprost zatrzęsienie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-7684666222105660884?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/7684666222105660884/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=7684666222105660884&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/7684666222105660884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/7684666222105660884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/04/apricots-on-nile-colette-rossant.html' title='&quot;Apricots on the Nile&quot; Colette Rossant'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-7049372139619607812</id><published>2009-04-20T00:44:00.002+01:00</published><updated>2009-09-26T01:07:05.564+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantasy'/><title type='text'>"Malazańska księga poległych" druga cześć tomu 7 "Wicher śmierci - Ekspedycja" Steven Erikson</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/Wicher-smierci-Czesc-2-Ekspedycja_Steven-Erikson,images_product,25,978-83-7480-070-9.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 174px; height: 280px;" src="http://merlin.pl/Wicher-smierci-Czesc-2-Ekspedycja_Steven-Erikson,images_product,25,978-83-7480-070-9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie doczytałam sobie kolejną książkę z cyklu "Malazańska księga poległych". Nie wygląda mi na ostatnią, z czego się cieszę, bo bohaterów i ich niezwykłe perypetie darzę sporą sympatią. Stara gwardia się co prawda trochę wykrusza, ale zawsze pojawiają się jacyś nowi, równie oryginalni bohaterowie. Autor jakoś zawsze robi mi też niemiłego psikusa i często gęsto uśmierca bohatera, z którym wiążę największe nadzieje i sympatie. Miałam zresztą tym razem trochę trudności z przypomnieniem sobie niektórych szczegółów wielowątkowej fabuły, bo zrobiłam sobie sporą przerwę między kolejnymi tomami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O stylu i narracji Eriksona pisałam już &lt;a href="http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/01/malazaska-ksiga-polegych-steven-erikson.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt; i jeszcze &lt;a href="http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/02/malazaska-ksiga-polegych-tom-vi-vii.html"&gt;tu&lt;/a&gt;, a w tomie "Ekspedycja " nie uległa ona większym zmianom. Tylko tłumacz się jakoś szczęśliwie tym razem opanował z "urękawicznionymi dłońmi", a może bohaterowie przestali nosić rękawiczki... ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-7049372139619607812?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/7049372139619607812/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=7049372139619607812&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/7049372139619607812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/7049372139619607812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/04/malazanska-ksiega-polegych-druga-czesc.html' title='&quot;Malazańska księga poległych&quot; druga cześć tomu 7 &quot;Wicher śmierci - Ekspedycja&quot; Steven Erikson'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-6334675143085485658</id><published>2009-04-10T08:35:00.001+01:00</published><updated>2009-09-26T01:17:12.145+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróżnicze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:2/5'/><title type='text'>"Vanilla beans and brodo" Isabela Dusi</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.vanilla-beans-and-brodo.com/Cover_pb.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 307px; height: 460px;" src="http://www.vanilla-beans-and-brodo.com/Cover_pb.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ostatnio czytam powoli, co jest dość dziwne. A może trafiam na takie ciągnące się w nieskończoność książki....&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;"Vanilla beans and brodo" kupiłam jeszcze przed wyjazdem do Toskanii. Książka tematycznie powiela utarty schemat. Rozczarowane i znudzone swoim życiem małżeństwo postanawia zacząć wszystko od nowa w pięknym zakątku świata. Bohaterowie to: dwoje Australijczyków (w tym on włoskiego pochodzenia) oraz Toskania ( a w zasadzie Montalcino i jego najbliższe okolice) i jej mieszkańcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę przyznać, że początkowo książka znudziła mnie niemiłosiernie. Przed wyjazdem do Toskanii przebrnęłam chyba tylko przez dwa rozdziały. Nie do zniesienia są opisy miasteczka, które zamiast jakichś wartości literackich niosą ze sobą listę ulic i zakątków, skąd innąd niewątpliwie uroczego, Montalcino. Drugie podejście zrobiłam po powrocie i wtedy było znacznie lepiej. Widziałam część rzeczy, o których wspomina autorka i to mi znacznie ułatwiło odbiór. Problem w tym, że Isabela Dusi nie ma daru malowania obrazów słowami i to mocno zniechęca (a może ja mam za mało wyobraźni ?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielką zaletą "Vanilla beans and brodo" jest natomiast spojrzenie na zewnątrz siebie, a nie introspekcja. Isabela Dusi pisze dużo o mieszkańcach Montalcino, ich historii, obyczajach, zamiast (jak robi wielu innych autorów piszących na takie tematy), analizować siebie na tle nowej rzeczywistości. To niewątpliwy plus książki. Podsumowując - dla wybitnie zagorzałych, wręcz maniakalnych wielbicieli Toskanii, oni zniosą nawet słabości tego tomiku. ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-6334675143085485658?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/6334675143085485658/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=6334675143085485658&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/6334675143085485658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/6334675143085485658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/04/vanilla-beans-and-brodo-isabela-dusi.html' title='&quot;Vanilla beans and brodo&quot; Isabela Dusi'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-2341961183513996455</id><published>2009-03-03T23:36:00.004Z</published><updated>2009-09-26T01:18:29.081+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróżnicze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:2/5'/><title type='text'>"A Year in the Merde" Stephen Clarke</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://ecx.images-amazon.com/images/I/51fQ8MyjgmL._SS500_.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 500px; height: 500px;" src="http://ecx.images-amazon.com/images/I/51fQ8MyjgmL._SS500_.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydawałoby się - cóż może być bardziej klasycznie komediowego niż perypetie Anglika rzuconego na paryski bruk. Kolokwialny tytuł lekko mnie odstręczał, ale w końcu zabrałam się do lektury książki o Francji widzianej oczami obcokrajowca. Dodajmy, że z gruntu negatywnie nastawionego obcokrajowca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miejscami jest to rzeczywiście zabawnie napisane i nie można się powstrzymać od chichotania, zwłaszcza gdy się miewało podobne perypetie.  Ale nie można się oprzeć wrażeniu, że główny bohater wnioskuje o całej populacji na podstawie swoich negatywnych doświadczeń z pojedynczymi ludźmi. Cóż, to w końcu bardzo ludzkie, choć zupełnie nie imające się rzeczywistości. Mogę coś na ten temat powiedzieć obserwując samą siebie i emigracyjne środowisko, w którym się nieraz obracam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozbrajająco idiotyczne jest wytykanie Francuzom na każdym kroku  fatalnej angielskiej wymowy. Jeden, dwa przykłady mogą bawić, ale ich dziesiątki świadczą o jakiejś obsesji. Chciałoby się rzec "Przyganiał kocioł garnkowi". Dodam jeszcze, że główny bohater nie jest turystą. On pracuje w Paryżu, we francuskiej firmie, a jednak najwyraźniej chciałby, żeby porozumiewano się z nim w stolicy Francji angielskim z oksfordzkim akcentem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głębokich socjologicznych obserwacji nie można się oczywiście po tej książce spodziewać, choć nieraz autor dość bystrze obserwuje otaczającą go rzeczywistość i z humorem nam ją prezentuje.&lt;br /&gt;Podsumowując książka trochę w stylu serii "Xenophobe guide to ... " (zawsze zamierzam sobie kupić tą o Polakach), choć w bardziej subiektywnym wydaniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-2341961183513996455?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/2341961183513996455/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=2341961183513996455&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/2341961183513996455'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/2341961183513996455'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/03/year-in-merde-stephen-clarke.html' title='&quot;A Year in the Merde&quot; Stephen Clarke'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-1067791327531732784</id><published>2009-02-25T10:30:00.001Z</published><updated>2009-09-26T01:19:00.377+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historyczne i literatura faktu'/><title type='text'>"Dzieje kultury francuskiej"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/Dzieje-kultury-francuskiej_Jacek-Kowalski-Miroslaw-Loba-Jan-Prokop,images_big,5,83-01-14499-8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 295px; height: 410px;" src="http://merlin.pl/Dzieje-kultury-francuskiej_Jacek-Kowalski-Miroslaw-Loba-Jan-Prokop,images_big,5,83-01-14499-8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Potężne tomiszcze, przez które przedzierałam się przez ładnych kilka miesięcy. To praca zbiorowa, co wyraźnie widać  w mocno się różniących stylem i podejściem do tematu rozdziałach. Te dotyczące początków państwowości francuskiej i Średniowiecza są bardziej uporządkowane i encyklopedyczne, ale przez to dość monotonne w lekturze. Jakimś dziwnym trafem autorzy przedstawiający sylwetki najrozmaitszych mniej i bardziej sławnych intelektualistów różnych epok, zapomnieli o Kartezjuszu. Owszem powołują się czasem na niego, ale żeby tak skreślić kilka zdań szkicowego zarysu sylwetki uczonego, który do dziś jest ikoną francuskiej kultury to już im zabrakło weny (chyba że ja mam jakiś wybrakowany egzemplarz "Dziejów kultury francuskiej").&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozdziały poczynając od Rewolucji 1789 pisane przez Jana Prokopa, mimo iż z pewnością trochę skażone subiektywnym światopoglądem autora (mi to akurat zupełnie nie przeszkadzało, bo mam podobne przekonania ;) ), czytało się znakomicie. Wymagały już pewnej podstawowej wiedzy, bo nie była to szkolna chronologiczna wyliczanka wiadomości, za to wyraźnie czuło się w nich pasję i zaangażowanie autora. Z negatywną wizją Rewolucji Francuskiej jako prekursorki XX-wiecznych totalitaryzmów można się oczywiście zgadzać lub nie, ale z pewnością prof. Prokop zachęca do dyskusji i przemyśleń. Trzeba też pogratulować autorowi rozprawy z Sartrem  - głównym europejskim apologetą komunizmu i "stalinofilem", autorem hasła "Zabrania się zabraniać" (coż, z pokłosiem jego poglądów mamy do czynienia do dzisiaj).&lt;br /&gt;Irytuje tylko odrobinę ..... interpunkcja, a zwłaszcza wszędobylskie pytajniki, mające wyrażać niepewność, hipotezę czy też domniemanie. ;) Panie Profesorze, więcej pewności siebie, proszę !!! Chociaż z drugiej strony, jak twierdzi słynny fizyk prof. Feynmann :"Niczego nie wiemy ze 100% pewnością " (a już zwłaszcza w naukach humanistycznych. ;) ).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-1067791327531732784?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/1067791327531732784/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=1067791327531732784&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1067791327531732784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1067791327531732784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/03/dzieje-kultury-francuskiej.html' title='&quot;Dzieje kultury francuskiej&quot;'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-6253447512157967239</id><published>2009-01-24T10:30:00.002Z</published><updated>2009-09-26T01:07:56.666+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Biografie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytadła'/><title type='text'>"Ostatni mazur" Andrew Tarnowski</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/Ostatni-Mazur-Opowiesc-o-wojnie-namietnosci-i-stracie_Andrew-Tarnowski,images_product,23,978-83-7414-385-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 196px; height: 280px;" src="http://merlin.pl/Ostatni-Mazur-Opowiesc-o-wojnie-namietnosci-i-stracie_Andrew-Tarnowski,images_product,23,978-83-7414-385-1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjemna w czytaniu opowieść o XX-wiecznych losach jednej z gałęzi rodu Tarnowskich. Autora, brytyjskiego dziennikarza polskiego pochodzenia, wykluczono za jej napisanie ze Związku Tarnowskich, co chyba zrobiło książce świetną reklamę.  Nie da się ukryć, że jest nieco plotkarska i wyjawia trochę niezbyt chwalebnych tajemnic rodu, ale gdyby taka nie była pewnie nikt by jej nie chciał czytać. ;) A tu wyłania się rodzina jak każda inna, a ludzkie charaktery są białe, czarne oraz rzecz jasna we wszystkich odcieniach szarości. Andrew Tarnowski, wychowany w Anglii, z dala od arystokratycznych polskich krewnych, chyba umiał na to wszystko spojrzeć z pewnym dystansem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pięknie pokazany jest świat przedwojennego ziemiaństwa dawnej Galicji, który z hukiem rozpada się i znika z powierzchni ziemi w pierwszych miesiącach II wojny światowej. Większość książki tyczy zresztą wojennych perypetii rodziny autora, burzliwych jak to niestety na czas i miejsce przystało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tło historyczne bardzo zgrabnie wplata się w losy bohaterów, pytanie tylko na ile zrozumiałe jest dla brytyjskiego czytelnika, dla którego chyba docelowo była pisana ta książka (oryginał jest po angielsku). Trzeba przyznać, że autor dwoi się i troi, aby wyspiarzom przybliżyć tę naszą zawiłą historię (stąd miejscami zdumiewające dla polskiego czytelnika wtręty o tym co to takiego np. ołtarz Wita Stwosza), ale czy mu się to udało to chyba tylko brytyjski odbiorca mógłby nam powiedzieć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-6253447512157967239?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/6253447512157967239/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=6253447512157967239&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/6253447512157967239'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/6253447512157967239'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/01/ostatni-mazur-andrew-tarnowski.html' title='&quot;Ostatni mazur&quot; Andrew Tarnowski'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-4990844268761730073</id><published>2009-01-17T00:09:00.002Z</published><updated>2009-09-26T01:20:42.640+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:2/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historyczne i literatura faktu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytadła'/><title type='text'>"Ostatnia kohorta" Waldemar Łysiak</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/Ostatnia-Kohorta-tom-1-2_Waldemar-Lysiak,images_product,1,83-60297-05-3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 233px; height: 280px;" src="http://merlin.pl/Ostatnia-Kohorta-tom-1-2_Waldemar-Lysiak,images_product,1,83-60297-05-3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Łysiaka wielbię od dawien dawna. Chyba jeszcze od czasów licealnych, gdy oczarowały mnie jego "Wyspy zaczarowane". ;) Kupuję i czytam wszystkie jego książki specjalnie nie przebierając. Muszę jednak z przykrością stwierdzić, że ostatnio ma autor nie najlepszą passę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomijając poglądy polityczne Łysiaka, z którymi można się zgadzać lub nie, muszę z wielką przykrością stwierdzić, że cierpi on ostatnio na 2 obsesje: megalomanię i mizoginizm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W książce "Najgorszy" dwójka głównych bohaterów ma jego poglądy i w dialogach prześlicznie sobie spijają z dzióbków wypowiedziane słowa (dodam, żeby uzmysłowić nonsensowność pomysłu, że jest to młoda niezależna amerykańska dziennikarka i esbecki pułkownik, szara eminencja PRL-u i IIIRP).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo mnie rozczarowała też wydana rok wcześniej "Ostatnia kohorta". To już nie te loty co zwykle, pomimo ciekawego tematu i dobrze wybranego mało znanego historycznie czasu akcji. Rzecz traktuje o schyłkowym okresie Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego i poszukiwaniach mitycznego "ostatniego legionu", który miałby ginącą cywilizację uratować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bawi posunięty do absurdu mizoginizm autora. Gdybyście nie wiedzieli to każda przeciętna kobieta jest zepsutą do szpiku kości ladacznicą i na co dzień myśli głównie o seksie. Te odkrywcze poglądy wkłada w usta minimum jednego bohatera na każdą ze swoich książek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja jestem daleka od wojującego feminizmu, ale dość mi się trudno zgodzić z graniczącym z pewnością przekonaniem autora, że każda kobieta to potencjalna dziwka, w dodatku gros swojego czasu spędzająca na uporczywym myśleniu o wyuzdanym seksie. Każdy pewnie sądzi po sobie, może więc jedynie takie kobiety pisarz spotkał na swojej drodze życiowej. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Ostatnia kohorta" jest mało upolityczniona, ale niestety wieje nudą i pompatycznymi dialogami szlachetnych i niezrozumianych w swoich czasach postaci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-4990844268761730073?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/4990844268761730073/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=4990844268761730073&amp;isPopup=true' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4990844268761730073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4990844268761730073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2009/01/ostatnia-kohorta-waldemar-ysiak.html' title='&quot;Ostatnia kohorta&quot; Waldemar Łysiak'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-8331684485421268257</id><published>2008-11-06T20:21:00.002Z</published><updated>2009-09-26T01:22:54.961+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historyczne i literatura faktu'/><title type='text'>" Życie Karola Wielkiego" Einhard</title><content type='html'>Maleńka książeczka o wielkim władcy, napisana 1200 lat temu. Najbliższa historycznie relacja z czasów panowania najsłynniejszego karolinga, spisana przez jego dworzanina i kronikarza, w stylu usiłującym naśladować klasyczne rzymskie wzory (głównie Swetoniusza). Współczesne komentarze wskazują, że już ponad tysiąclecie temu stosowano szeroko metody indoktrynacji politycznej, przeinaczające dość znacznie rzeczywistość. I tak nam już zostało.... ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-8331684485421268257?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/8331684485421268257/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=8331684485421268257&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/8331684485421268257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/8331684485421268257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/11/ycie-karola-wielkiego-einhard.html' title='&quot; Życie Karola Wielkiego&quot; Einhard'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-9187015127284628336</id><published>2008-11-03T20:12:00.008Z</published><updated>2009-09-26T01:21:30.550+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historyczne i literatura faktu'/><title type='text'>"Czas wrzeszczących staruszków" Rafał A. Ziemkiewicz</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/Czas-wrzeszczacych-staruszkow_Rafal-A-Ziemkiewicz,images_big,23,978-83-7574-012-7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 263px; height: 410px;" src="http://merlin.pl/Czas-wrzeszczacych-staruszkow_Rafal-A-Ziemkiewicz,images_big,23,978-83-7574-012-7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stosunkowo wyważona moim zdaniem ocena ubiegłych 2 lat w polskiej polityce.&lt;br /&gt;Ziemkiewicz, mimo, że zdeklarowany prawicowiec, dość trzeźwo spogląda na wszystkie strony  polskiej sceny politycznej i nie waha się krytykować, gdy trzeba, tej bliskiej mu światopoglądowo.&lt;br /&gt;Lubię jego styl pisania i dość logiczne wywody. Podobały mi się w tej książce zwłaszcza rozdziały dotyczące bardzo konkretnych i teoretycznie rozwiązywalnych problemów administracyjnych, z jakimi styka się przeciętny polski obywatel. Autor nazywa to "pływaniem w kisielu" - na codzienne sprawy Polak wydatkuje więcej energii niż powinien, a do dzięki różnym cudacznym przepisom, których już któryś tam z kolei rząd nie potrafi, czy też nie chce zmienić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja perspektywa z daleka być może jest trochę inna niż mieszkających w kraju. Mam wrażenie jednak, że oddalenie od polskiego politycznego kotła czasami wychodzi człowiekowi na dobre - przede wszystkim udaje się filtrować nieistotny, a często zamazujący realia medialny szum. Tym bardziej podziwiam autora, że potrafi będąc w epicentrum spojrzeć na pewne sprawy z dystansem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-9187015127284628336?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/9187015127284628336/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=9187015127284628336&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/9187015127284628336'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/9187015127284628336'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/11/czas-wrzeszczcych-staruszkw-rafa.html' title='&quot;Czas wrzeszczących staruszków&quot; Rafał A. Ziemkiewicz'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-2456042448760373666</id><published>2008-10-28T12:03:00.001Z</published><updated>2009-09-26T01:08:30.112+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historyczne i literatura faktu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:5/5'/><title type='text'>"Królowie przeklęci" Maurice Druon</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://ksiazki.wp.pl/k//K/150/83-720/83-7200-752-7_42390_F.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 150px; height: 228px;" src="http://ksiazki.wp.pl/k//K/150/83-720/83-7200-752-7_42390_F.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Żeby sobie odbić suchość i brak polotu mojej poprzedniej lektury na temat historii Francji tym razem wzięłam się za książkę na kanwie prawdziwych wydarzeń, zaludnioną jedynie realnie kiedyś żyjącymi postaciami, ale okraszoną dużą dozą epickiej fantazji autora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy tom z cyklu "Królowie przeklęci" traktuje o panowaniu, dość negatywnie postrzeganego poza Francją, króla Filipa IV zwanego Pięknym. Łatwo zauważyć, że autor - w końcu przecież Francuz - bardzo z Filipem sympatyzuje. Niektóre kontrowersyjne działania króla (np. uwięzienie i skazanie templariuszy oraz zagarnięcie ich majątku, niewola awiniońska papieży ) tłumaczy racją stanu, a przed wszystkim zachwyca się tym, jak to Filipowi udało się ustanowić silną władzę królewską. Całość napisana bardzo wartko i sprawnie. Nie brakuje spisków, tajemniczych klątw i pikantnych intryg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejne kilka tomów to dzieje ostatnich Kapetyngów - potomków króla Filipa Pięknego, którym już niestety jako władcom zabrakło albo ojcowskich walorów albo szczęścia. Świetnie nakreślony obraz dynastycznych intryg, które suma sumarum doprowadziły na tron Walezjuszy. O panowaniu trzech pierwszych królów z tej linii traktują ostatnie dwa tomy. Jak Druon sympatyzował z Filipem Pięknym, tak i nie pozostawia suchej nitki na fundatorach nowej dynastii. Nie ma się zresztą czemu dziwić, patrząc na konsekwencje ich poczynań. Zwłaszcza w porównaniu z ówczesnymi angielskimi władcami nie jawią się zbyt imponująco. Aż żal, że spod pióra tego autora nie wyszły tomy o dalszych kolejach losu francuskiej monarchii. Żeby w taki sposób więcej osób umiało pisać o historii, to mielibyśmy z pewnością cały tłum jej wielbicieli.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-2456042448760373666?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/2456042448760373666/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=2456042448760373666&amp;isPopup=true' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/2456042448760373666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/2456042448760373666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/08/krlowie-przeklci-maurice-druon.html' title='&quot;Królowie przeklęci&quot; Maurice Druon'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-6485776270241697411</id><published>2008-10-06T08:22:00.001+01:00</published><updated>2009-09-26T01:23:33.991+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantasy'/><title type='text'>Trylogia "Kushiel's Legacy": "Kushiel's dart" "Kushiel's Chosen" "Kushiel's Avatar" Jacqueline Carey</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://ecx.images-amazon.com/images/I/51Q0HMGSQGL.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://ecx.images-amazon.com/images/I/51Q0HMGSQGL.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mimo, że czytam ogromne ilości literatury fantasy- co zresztą rzuca się w oczy na tym blogu- muszę przyznać, że najbardziej chyba upodobałam sobie książki z tego gatunku, które mają minimalną ilość niewiarygodnych i fantastycznych zdarzeń. Takie jest np. "The Lions of Al - Rassan" G.G.Kaya, taka jest też trylogia, o której chciałbym dzisiaj parę słów napisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To historia świata przypominającego bardzo wczesnośredniowieczną Europę i okolice. W opisywanych przez autorkę państwach rozpoznajemy z łatwością Francję (Terre d'Ange), Włochy, Anglię czy Egipt. Jednak mieszkańcy tych miejsc wyznają inne religie i mają władców nie mających nic wspólnego ze znanymi nam postaciami z przeszłości. Natomiast smaczku dodaje, że często ich obyczaje i niby nieistotne drobiazgi są&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;absolutnie zgodne z historyczną rzeczywistością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dość niecodziennym pomysłem jest zrobienie główną bohaterką opowieści kurtyzany o - no cóż - masochistycznych upodobaniach. Trudno się trochę wczuć w jej psychikę, a czasami nawet zrozumieć motywy działania, ale być może było to zamierzone przez autorkę. Za to towarzysz jej życia - "cud-miód", archetyp szlachetnego obrońcy i opoki dla kruchej kobiety, w dodatku związany dręczącymi jego prawą duszę ślubami. Nie można się nie zakochać. Całe ich życie to wędrówki po znanym ówcześnie świecie, aż najeżone  niezwykłymi i niebezpiecznymi przygodami, pałacowymi intrygami i nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Jakie są tu elementy fantasy? Oczywiście cały ten świat jest wymyślony, ale to jeszcze nie wystarcza, żeby zaliczyć do gatunku. W zasadzie baśniowe, nierealne zdarzenia mają miejsce li i jedynie w czasie ingerencji boskich (lub anielskich) sił. Zdarzają się one, ale rzadko i to jeszcze podkreśla ich niezwykłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka znakomicie napisana, dosłownie trzymająca nas w swoich szponach i nie pozwalająca się od siebie oderwać. A gdy rozpaczałam, że to już koniec świetnej trylogii, odkryłam że Jacqueline Carey już napisała kolejne tomy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-6485776270241697411?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/6485776270241697411/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=6485776270241697411&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/6485776270241697411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/6485776270241697411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/06/trylogia-kushiels-legacy-kushiels-dart.html' title='Trylogia &quot;Kushiel&apos;s Legacy&quot;: &quot;Kushiel&apos;s dart&quot; &quot;Kushiel&apos;s Chosen&quot; &quot;Kushiel&apos;s Avatar&quot; Jacqueline Carey'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-4055695982603305459</id><published>2008-08-26T11:43:00.005+01:00</published><updated>2011-02-27T11:11:38.538Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:1/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historyczne i literatura faktu'/><title type='text'>"A Concise History of France" Roger Price</title><content type='html'>&lt;a href="http://content-1.powells.com/cgi-bin/imageDB.cgi?isbn=9780521606561" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://content-1.powells.com/cgi-bin/imageDB.cgi?isbn=9780521606561" style="cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W tym blogu, inaczej niż w kulinarnym, znajdują się pozycje, których czytanie stanowczo odradzam. Do nich właśnie zalicza się dzisiejsza książka. Kupiłam ją przed planowaną podróżą do Francji, aby mieć coś w rodzaju ciekawie napisanej historycznej ściągawki, poszerzającej wiedzę z przewodników. Czyli miała być to taka mała pomoc dla nieco ambitniejszego turysty. Książka zresztą była reklamowana, jako historia Francji dla laików i samo słowo "concise" w tytule wydawało się zapowiadać dziełko skrótowe, najeżone faktami i okraszone ewentualnie krótką analizą trendów wydarzeń na przestrzeni wieków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka ta niestety nie jest niczym wymienionym powyżej. Autorem jest profesor historii Francji, jakiegoś brytyjskiego uniwersytetu, co jeszcze może samo w sobie nie zapowiada klęski. ;) Niestety skoncentrował się on na swoich ulubionych zagadnieniach w temacie, a są nimi - ku mojemu głębokiemu rozczarowaniu -  historia ekonomiczna i społeczna Francji. Gdyby książka nosiła taki właśnie tytuł nie mogłabym powiedzieć złego słowa, ale gdy coś się nazywa "Concise History of France" to naprawdę zwykły człowiek nie spodziewa się tam rozważań na temat wyższości orki koniem zamiast wołem i szczegółowej analizy tendencji demograficznych w średniowieczu. Co gorsza autor dyskutuje z bliżej nam nieznanymi poglądami lewicowych i prawicowych historyków na rewolucję 1789r, swój pogląd uznając oczywiście za wolny od subiektywizmu. Wydarzenia polityczne są jedynie tłem dla dziwacznych rozważań autora. Nie spodziewajcie się tu nie daj Boże chronologii. Autor zakłada, że znacie historię Francji równie dobrze jak on. Myślę, że po tym co napisałam już nikomu przez myśl nie przejdzie, że w takiej książce mogą pojawić się jakieś ciekawe dykteryjki czy anegdoty na temat dworskich intryg czy prywatnego życia władców. I rzeczywiście ich tu nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem kogo bardziej winić wydawcę czy autora za wprowadzający w błąd tytuł i notkę bibliograficzną. Lekturę w każdym razie zdecydowanie odradzam, chyba że ktoś fascynuje się socjo-ekonomicznymi prądami w różnych epokach. Jeśli ktoś nie wierzy to zapraszam &lt;a href="http://books.google.pt/books?id=AYjB2-RnWUwC&amp;amp;dq=concise+history+of+france&amp;amp;pg=PP1&amp;amp;ots=9dPn1aSt1O&amp;amp;sig=i8eeC98KeDA0kQeRBcf-_Hyeg_A&amp;amp;hl=en&amp;amp;sa=X&amp;amp;oi=book_result&amp;amp;resnum=1&amp;amp;ct=result"&gt;tu&lt;/a&gt;, okazuje się, że cała książka jest dostępna w necie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-4055695982603305459?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/4055695982603305459/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=4055695982603305459&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4055695982603305459'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4055695982603305459'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/08/concise-history-of-france-roger-price.html' title='&quot;A Concise History of France&quot; Roger Price'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-8819377083864627028</id><published>2008-07-20T00:29:00.001+01:00</published><updated>2008-08-22T16:39:04.825+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróżnicze'/><title type='text'>"Hot sun, cool shadow" Angela Murrills</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://ecx.images-amazon.com/images/I/51BWNBS1T9L._SS500_.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://ecx.images-amazon.com/images/I/51BWNBS1T9L._SS500_.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W ostatnich 10-15 latach był przeogromny wysyp książek, których fabułę można by było streścić tak: bohater (zwykle jest to również autor książki) ma dość życia w swoim kraju i dlatego postanawia osiedlić się w jakimś uroczym zakątku świata (w 99 przypadkach na 100 jest to francuska lub włoska prowincja), z dala od światowego zgiełku, po czym raczy nas swoimi obserwacjami na temat swojego aktualnego miejsca zamieszkania. Te obserwacje są mniej lub bardziej odkrywcze, czasami okraszone humorem (Peter Mayle), innym razem znów zwiewnie-romantyczne (Frances Mayes). Po 2-3 pozycjach z tego gatunku mamy już tego typu literatury naprawdę serdecznie dość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego powodu z dość mieszanymi uczuciami nabyłam książkę Kanadyjki Angeli Murrills, obawiając się, że schemat się i tutaj powtórzy. Jedynym bodźcem był w zasadzie nas wakacyjny przejazd przez Langwedocję i potrzeba jakieś w miarę turystycznej lektury na temat tej okolicy. Pierwsze strony książki źle mnie nastroiły, bo autorka zaczęła bardzo typowo - od trudnych poszukiwań letniego domu we Francji. Później jednak było coraz lepiej - rozdziały dotyczące poszczególnych atrakcji turystycznych Langwedocji, z mocnym akcentem na atrakcje kulinarne. Sporo informacji na temat historii regionu, a wszystko to podane ładną prozą i przyjemne do czytania. W sumie książka przypomina subiektywny nieco, ale obszerny przewodnik po okolicy. Nie można zapomnieć jeszcze o świetnych szkicach męża autorki i towarzysza jej wypraw po Langwedocji, którymi jest okraszony ten tomik.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-8819377083864627028?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/8819377083864627028/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=8819377083864627028&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/8819377083864627028'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/8819377083864627028'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/07/hot-sun-cool-shadow-angela-murrills.html' title='&quot;Hot sun, cool shadow&quot; Angela Murrills'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-2376813171648154521</id><published>2008-07-14T19:30:00.004+01:00</published><updated>2011-02-27T11:18:47.612Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historyczne i literatura faktu'/><title type='text'>"Król szczurów" James Clavell</title><content type='html'>&lt;a href="http://merlin.pl/Krol-szczurow_James-Clavell,images_big,9,83-89640-64-3.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://merlin.pl/Krol-szczurow_James-Clavell,images_big,9,83-89640-64-3.jpg" style="cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Muszę się dziś przyznać do moich niezbyt kobiecych gustów. Otóż ja kocham literaturę wojenną w całym jej historycznym przekroju - od starożytności poczynając na współczesności kończąc. Nie muszą zresztą być to wojny realne, równym uwielbieniem darzę literaturę batalistyczną z gatunku fantasy, a nawet science-fiction.  Nic tak nie robi dobrze książce, jak soczysty opis kilku bitew. Wiem, że to raczej nie jest normalne, ale nic na to nie poradzę, że z większą przyjemnością czytam naszpikowaną bitewnym zgiełkiem "Malazańską księgę poległych" niż "Damę kameliową (choć i ta ostatnia nie jest zła ;) ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka Clavella jednak mimo, że jest jak najbardziej  o wojnie, nie jest z pewnością batalistyczna. Akcja rozgrywa się w japońskim obozie jenieckim w okolicach Singapuru, a autor daje nam znakomitą analizę ludzkiej psychiki w niewoli. Genialnie nakreślone portrety bohaterów, wartka akcja i trochę pesymistyczny finał. Całość znakomita i świetnie się czyta.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-2376813171648154521?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/2376813171648154521/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=2376813171648154521&amp;isPopup=true' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/2376813171648154521'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/2376813171648154521'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/07/krl-szczurw-james-clavell.html' title='&quot;Król szczurów&quot; James Clavell'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-5675002158839493152</id><published>2008-07-04T00:08:00.005+01:00</published><updated>2011-02-27T11:49:21.676Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Klasyka'/><title type='text'>"Ojciec Goriot" Honore de Balzac</title><content type='html'>&lt;a href="http://merlin.pl/Ojciec-Goriot-Arcydziela-literatury-swiatowej_Honore-Balzac-de,images_big,29,83-7220-542-6.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://merlin.pl/Ojciec-Goriot-Arcydziela-literatury-swiatowej_Honore-Balzac-de,images_big,29,83-7220-542-6.jpg" style="cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;Czytam stosunkowo niewiele klasyki, a zwłaszcza rzadko kusi mnie w ostatnich latach literatura dziewiętnastowieczna. Okazuje się jednak, że czasem można sobie z przyjemnością wrócić to takiego np. Balzaka. Czasem trąci myszką egzaltacja autora, czasem dumamy nad tym jak to możliwe, że świat był tak śmiesznie urządzony. Może to banalne, ale jednak jest parę kwestii u pana Honoriusza, którym nie można odmówić ponadczasowości. I miło gdy z taką łatwością dzięki tej lekturze rysyją nam się w wyobraźni potrety bohaterów wstrząsanych burzą uczuć. Gdy każdy gest i skrzywienie kącika ust jest wnikliwie zanalizowany, ba, nie tylko zanalizowany - mamy podane na tacy i wnioski i ocenę moralną ludzkich uczynków. Jakaż to rzetelna literatura, łezka się w oku kręci, że dzisiaj już takiej nikt nie pisze.....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-5675002158839493152?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/5675002158839493152/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=5675002158839493152&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5675002158839493152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5675002158839493152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/07/ojciec-goriot-honore-de-balzac.html' title='&quot;Ojciec Goriot&quot; Honore de Balzac'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-1442904186701019595</id><published>2008-07-03T23:51:00.005+01:00</published><updated>2009-09-26T01:13:10.759+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:1/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantasy'/><title type='text'>"Księga Nowego Słońca - tom 1. Cień kata" Gene Wolfe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/Ksiega-Nowego-Slonca-tom-1-Cien-kata-okladka-miekka-wersja-kieszonkowa_Gene-Wolfe,images_big,13,978-83-250-0108-7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://merlin.pl/Ksiega-Nowego-Slonca-tom-1-Cien-kata-okladka-miekka-wersja-kieszonkowa_Gene-Wolfe,images_big,13,978-83-250-0108-7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podobno ksiązki o gasnącym słońcu to cały podgatunek w nurcie fantasy. No cóż, mnie raczej on nie pociąga. Możliwe, że odbiór książki utrudniał mi nieco fakt, że czytałam ją po angielsku, a naszpikowana jest wymyślonymi przez autora na użytek książki  słowami. Ja czasami nie miałam pewności czy to rzeczywiście jakaś nowomowa, czy też po prostu nie znane mi w obcym bądź co bądź języku słowo. Tak że ślęczałam trochę nad słownikiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolfe nie obawia się przypisać swojemu bohaterowi dość niepopularną profesję - jest on mianowicie katem. Za okazanie jednak miłosierdzia jednej z torturowanych (to miłosierdzie to umożliwienie jej popełnienia samobójstwa) zostaje wydalony ze swojej gildii i wyrusza w długą wędrówkę na północ kraju. Dodam, że ponoć akcja toczy się w dalekiej przyszłości, konstatacja ta nie jest jednak możliwa po przebrnięciu przez pierwszy tom. Wiem to jedynie z recenzji całego cyklu. Ja mam chyba dość niedojrzałe podejście do lektur, bo nie znoszę takich, w których się nic nie dzieje. Tutaj przez cały tom bohaterowi udaje się okazać miłosierdzie, stoczyć pojedynek, ściąć komuś głowę i dotrzeć do bram miasta. Zaiste jeśli następne tomy są tak bogate w wydarzenia to współczuję ich czytelnikom. Ja nie mam zamiaru zaliczać się w ich poczet. ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-1442904186701019595?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/1442904186701019595/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=1442904186701019595&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1442904186701019595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1442904186701019595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/07/ksiga-nowego-soca-tom-1-cie-kata-gene.html' title='&quot;Księga Nowego Słońca - tom 1. Cień kata&quot; Gene Wolfe'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-3595144370929259898</id><published>2008-06-03T18:40:00.004+01:00</published><updated>2009-09-26T01:22:23.566+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:2/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantasy'/><title type='text'>"The Chronicles of Amber" Roger Zelazny</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.fantasticfiction.co.uk/images/c0/c3953.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://www.fantasticfiction.co.uk/images/c0/c3953.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dwie serie kronik, każda po pięć tomów. Autor ma interesujace pomysły -Wzorzec świata i jego antyteza Chaos . Światy (między innymi nasza Ziemia) jako cienie Amberu. Podróże przez cienie, karciane atuty jako transportujące ludzi portale itp. Jednak za każdym razem gdy oczekujemy kulminacji, przełomowego momentu w akcji - gorzko się rozczarowujemy. Rozwiązania są płaskie, nieciekawe, suma sumarum trudno znaleźć jakiś głębszy sens w poczynaniach bohaterów, a nawet walce wielkich magicznych mocy. Narrator zresztą sam o tym wspomina, że nie wiadomo właściwie dlaczego walczą. Niejednokrotnie ma się wrażenie, że autor porzuca rozpoczęte wątki z braku pomysłu na ich rozwinięcie. Co chwilę rzuca się nam na usta pytanie "Po co?". Nużą również monotonne opisy podróży przez cienie - Zelazny raczy nas relacją zmieniających się jak w kalejdoskopie barw nieba i ziemi, pojawiają się a to góry, a to morza, a to znowu równiny. Niewarte to wszystko zapisanego papieru. Szalenie brakuje tej książce spójności i konsekwencji w rozwijaniu całkiem ciekawych wątków. Podsumowując to raczej fantasy klasy C.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-3595144370929259898?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/3595144370929259898/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=3595144370929259898&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3595144370929259898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3595144370929259898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/06/chronicles-of-amber-roger-zelazny.html' title='&quot;The Chronicles of Amber&quot; Roger Zelazny'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-5508953795745119215</id><published>2008-05-05T20:36:00.001+01:00</published><updated>2011-02-27T13:43:35.637Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Biografie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><title type='text'>"Tajemnice zakonu" Leon Knabit OSB</title><content type='html'>&lt;a href="http://merlin.pl/images_big/11/978-83-08-04220-5.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://merlin.pl/images_big/11/978-83-08-04220-5.jpg" style="cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wywiad rzeka z ponoć popularnym w polskich mediach tynieckim benedyktynem. Tytułowych tajemnic ojciec Leon nie wyjawia za wiele, ale z pewnością przybliża świeckiemu czytelnikowi codzienne życie mnicha. Sporo informacji o regule św. Benedykta, anegdoty o słynnych opatach, przeorach i innych barwnych zakonnych osobistościach. Rzecz o ludziach, których dewizą w życiu jest "Ora et labora" czyli "Módl się i pracuj" może i nas maluczkich i grzesznych skłonić do jakiejś refleksji. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że celem doczesnego życia każdego mnicha jest świętość i życie wieczne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-5508953795745119215?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/5508953795745119215/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=5508953795745119215&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5508953795745119215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5508953795745119215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/05/tajemnice-zakonu-leon-knabit-osb.html' title='&quot;Tajemnice zakonu&quot; Leon Knabit OSB'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-1818019602854466922</id><published>2008-05-05T20:22:00.001+01:00</published><updated>2011-02-27T13:42:14.539Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sci-Fi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:2/5'/><title type='text'>"Gra Endera" Orson Scott Card</title><content type='html'>&lt;a href="http://merlin.pl/images_product/17/83-7469-095-X.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://merlin.pl/images_product/17/83-7469-095-X.jpg" style="cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupełnie mnie ta książka nie wciągnęła, nie sięgnę po kolejne części sagi o Enderze, małym chłopcu, który zbawia świat, a właściwie Wszechświat. Dociągnęłam do końca tylko dlatego, że nie lubię zostawiać niedoczytanych książek, zawsze myślę, że może coś się jednak rozkręci, a ja nie będę o tym wiedziała i coś mi przepadnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisarz reklamowany jako znawca duszy dziecka, a psychologiczne portrety dzieci w tej książce są moim zdaniem zupełnie niewiarygodne. Autor daje im umysłowość i cele życiowe zupełnie dorosłych ludzi. Ale może się czepiam , bo to w końcu sci-fi. Może więc w przyszłości dzieci takie będą... chociaż módlmy się oby tak się nie stało. Nie da się również ukryć, że książka jest pisana w trochę innej epoce (1977r) i trąci nieco myszką jeśli chodzi o fabułę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-1818019602854466922?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/1818019602854466922/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=1818019602854466922&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1818019602854466922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1818019602854466922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/05/gra-endera-orson-scott-card.html' title='&quot;Gra Endera&quot; Orson Scott Card'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-5918907570568060383</id><published>2008-04-05T10:47:00.001+01:00</published><updated>2011-02-27T13:40:55.145Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eseje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:3/5'/><title type='text'>"Listy z Ziemi" Mark Twain</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.marktwainbooks.com/images/LettersFromTheEarth_t.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://www.marktwainbooks.com/images/LettersFromTheEarth_t.jpg" style="cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Skończyłam "Listy z Ziemi" Marka Twaina i sama nie wiem , co mysleć o tej książce. Jest przygnębiająca, momentami irytująca, a czasem trudno się z autorem nie zgodzić. A może to wszystko należy traktować z przymrużeniem oka, bo listy wszakże pisze szatan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziwna to książka. Momentami przyklaskiwałam obrazoburczym opiniom autora o urządzeniu naszego świata, a chwilami znowu miałam wrażenie, że facetowi w dzieciństwie nie powiedzieli, że Biblię nie zawsze bierze się dosłownie. Ale może on protestant - u nich chyba każdy ma prawo do własnej, niczym nie skrępowanej interpretacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dochodzę do wniosku, że muszę tę cienką książeczkę przeczytać ponownie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-5918907570568060383?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/5918907570568060383/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=5918907570568060383&amp;isPopup=true' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5918907570568060383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5918907570568060383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/04/listy-z-ziemi-mark-twain.html' title='&quot;Listy z Ziemi&quot; Mark Twain'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-3871346137492683108</id><published>2008-04-05T10:38:00.001+01:00</published><updated>2011-02-27T13:40:01.043Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kryminały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><title type='text'>"Pelagia i czarny mnich" Borys Akunin</title><content type='html'>&lt;a href="http://merlin.pl/images_product/25/978-83-7392-242-6.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://merlin.pl/images_product/25/978-83-7392-242-6.jpg" style="cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lekki kryminał, bardzo przyjemny w lekturze. I jak to u Akunina - wcale nie głupi. Władykę Mitrofaniusza i siostrę Pelagię, lubujących się w rozwiązywaniu kryminalnych zagadek, można serdecznie polubić. Jeśli chodzi o fabułę to nie była ona zbyt skomplikowana w tym tomie, trochę ciekawsze perypetie są w książce "Pelagia i biały buldog". Jeden zgrzyt - Polskę nazywają tu Krajem Prywislanskim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-3871346137492683108?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/3871346137492683108/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=3871346137492683108&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3871346137492683108'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/3871346137492683108'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/04/pelagia-i-czarny-mnich-borys-akunin.html' title='&quot;Pelagia i czarny mnich&quot; Borys Akunin'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-4590866685913173940</id><published>2008-03-23T19:27:00.001Z</published><updated>2009-09-26T01:10:49.870+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historyczne i literatura faktu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytadła'/><title type='text'>"Lewa wolna" Józef Mackiewicz</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.ksiegarnia-polska.com/Lewa-wolna.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://www.ksiegarnia-polska.com/Lewa-wolna.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Od lat zaczarowują mnie kresowe historie. Opowieści o zagubionych wśród łąk i lasów niewielkich dworkach. Mieszkających tam prawych mężczyznach i delikatnych aczkolwiek niezłomnych kobietach. Takie zauroczenie pewnie nie dziwi u kogoś, kto ma kresowe korzenie. Tu w ten sielankowy krajobraz wdziera się wojna - widzimy dopalająca się pierwszą światową pożogę, a potem już wojnę z bolszewikami. Autor przepięknie przeplata wątki indywidualnych bohaterów z relacją stricte historyczną i własnymi mądrymi i wyważonymi opiniami na temat ówczesnej polityki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę przestać myśleć o tym "co by było gdyby". Gdyby Piłsudski pomógł Denikinowi i czerwona Rosja zostałaby pokonana. Czy byłoby nam lepiej czy gorzej? Wiemy czego byśmy uniknęli... ale co dostalibyśmy w zamian. A gdyby pomógł Wranglowi, nie podpisywał traktatu pokojowego w Rydze - czy jeszcze nie okrzepły komunizm by upadł, a nasze granice sięgały do wrót Smoleńska? Czy może biała Rosja, której Naczelnik tak się obawiał znowu by położyła na nas swoje ciężkie łapsko? Łatwo krytykować decyzje z przeszłości, ale czy ta krytyka ma sens? Możemy tylko gdybać, nie mamy pojęcia, jak by się potoczyły nasze losy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-4590866685913173940?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/4590866685913173940/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=4590866685913173940&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4590866685913173940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4590866685913173940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/03/lewa-wolna-jzef-mackiewicz.html' title='&quot;Lewa wolna&quot; Józef Mackiewicz'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-5822623351652483437</id><published>2008-03-21T19:09:00.002Z</published><updated>2009-09-26T01:11:40.526+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Historyczne i literatura faktu'/><title type='text'>"Akwarium" Wiktor Suworow</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/images_big/7/978-83-7510-011-2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://merlin.pl/images_big/7/978-83-7510-011-2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie przypuszczałam, że może mnie wciągnąć książka o tym jak funkcjonował radziecki wywiad wojskowy GRU. Ale tak sie właśnie stało w czasie czytania "Akwarium". Dopiero po jej przeczytaniu spojrzałam na notkę o tym, że autor, zbiegły później na Zachód, był rzeczywiście funkcjonariuszem tej instytucji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Suworow opisuje sposób rekrutacji, mrożące krew w żyłach metody szkolenia przyszłych agentów i niemalże niezawodny system wewnętrznej kontroli GRU. Przychodzi człowiekowi od razu do głowy, że Orwell w swoich wizjach tego systemu nie był wcale daleki od rzeczywistości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej chyba poruszyło mnie zdumienie autora faktem, że ludzie z Zachodu w zasadzie z nieprzymuszonej woli chcieli z GRU czy KGB współpracować. Ja również ciągle się zastanawiam co nimi kierowało - żądza pieniądza czy jakieś pokręcone idealistyczne przekonanie, że ten ustrój jest wewnętrznie sprawiedliwy. Zachód do dzisiaj tkwi moim zdaniem w okowach jak mu się wydaje "intelektualizującej", "sprawiedliwej społecznie" lewicowości. I to jest źródłem wielu problemów współczesnego świata - z pierworodną jej córą "poprawnością polityczną" na czele.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-5822623351652483437?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/5822623351652483437/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=5822623351652483437&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5822623351652483437'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/5822623351652483437'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/03/akwarium-wiktor-suworow.html' title='&quot;Akwarium&quot; Wiktor Suworow'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-7126180028708443559</id><published>2008-03-21T19:08:00.002Z</published><updated>2009-09-26T01:10:07.503+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:2/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytadła'/><title type='text'>"Saga o Ludziach Lodu" tomy 1 i 2 Margit Sandemo</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/images_big/26/83-900452-1-4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://merlin.pl/images_big/26/83-900452-1-4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;2 pierwsze tomy "Sagi o Ludziach Lodu". Sklasyfikowałabym to czytadło , jako "Dzieci z Bulerbyn" dla dorosłych. Ale ja jestem fanką tych ostatnich, więc źle mi się nie czytało. &lt;img src="http://www.mniammniam.pl/forum/img/smiles/wink.gif" alt="" border="0" /&gt; Taka lektura do pociągu, żeby podróż szybciej upłynęła lub na czas wielkiego wyczerpania umysłowego. Czy sięgnę po następne tomy - trudno mi powiedzieć... Chyba najpierw muszę się zmęczyć mentalnie jakąś ciutke trudniejszą lekturą &lt;img src="http://www.mniammniam.pl/forum/img/smiles/wink.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-7126180028708443559?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/7126180028708443559/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=7126180028708443559&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/7126180028708443559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/7126180028708443559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/03/saga-o-ludziach-lodu-tomy-1-i-2-margit.html' title='&quot;Saga o Ludziach Lodu&quot; tomy 1 i 2 Margit Sandemo'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-4111882064309697074</id><published>2008-03-21T18:26:00.001Z</published><updated>2009-09-26T01:15:13.205+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:1/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kryminały'/><title type='text'>"Gdzie przykazań brak dziesięciu"  Joe Alex</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/images_big/24/83-7220-326-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://merlin.pl/images_big/24/83-7220-326-1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pan Maciej Słomczyński był genialnym tłumaczem literatury angielskiej, tego  mu z pewnością nie można odmówić. &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;"Gdzie przykazań brak dziesięciu"&lt;/span&gt; jest trzecim jego kryminałem (pisanym pod pseudonimem), ktory przeczytałam. &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;"Zmącony spokój Pani Labiryntu"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;czytałam wiele lat temu i pamiętam, że wówczas mi się bardzo podobała. Niedawno siegnelam po &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;"Cichym ścigałam go lotem"&lt;/span&gt;, która zaciekawiła mnie fabułą, gdzie wszyscy są podejrzani i niby nikt na pierwszy rzut oka nie może być mordercą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W książce , o której teraz piszę, pomysł jest podobny. Mocna stroną tego kryminału jest niewątpliwie oddanie ze znawstwem atmosfery bogatego angielskiego domu  z tradycjami (widać, ze autor z łatwością przyswoił sobie styl tłumaczonych książek). Sama intryga jest jednak niezbyt wciągająca, ba główny bohater w trakcie śledztwa zadaje pytania, na które w zasadzie nie potrafi dać logicznej odpowiedzi. Nie chce zdradzać szczegółów akcji, ale trudno właściwie zrozumieć po co morderca zabija, skoro tak naprawdę celem jest kradzież, możliwa do dokonania bez tak drastycznych środków.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-4111882064309697074?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/4111882064309697074/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=4111882064309697074&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4111882064309697074'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/4111882064309697074'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/03/gdzie-przykaza-brak-dziesiciu-joe-alex.html' title='&quot;Gdzie przykazań brak dziesięciu&quot;  Joe Alex'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-1846290452021227258</id><published>2008-03-09T18:57:00.001Z</published><updated>2009-09-26T01:24:47.270+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kryminały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:2/5'/><title type='text'>"Klub Dumas" Arturo Perez-Reverte</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/images_big/14/83-7079-976-0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://merlin.pl/images_big/14/83-7079-976-0.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie sądziłam, że będę kiedyś krytykować Arturo Perez-Reverte, jednego z moich ulubionych pisarzy, którego w dodatku darzę wielkim sentymentem. W dodatku nie zachwyciła mnie chyba najpopularniejsza jego książka, która nawet doczekała się ekranizacji ("Dziewiąte wrota" Polańskiego). Chyba zresztą właśnie ta ostatnia zniechęciła mnie do książki. Rzadko mi się dotąd zdarzało najpierw widzieć film, a dopiero później czytać powieść, na której podstawie powstał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Dziewiąte wrota" były zresztą moim zdaniem bardzo marnym filmem. Polański zrobił film przesadnie demoniczny, chyba w przekonaniu, że to właśnie najbardziej przyciągnie publiczność. Mimo, że niewątpliwie nie da się uniknąć postaci diabła w ekranizacji "Klubu Dumas", to może nie koniecznie moim zdaniem trzeba na niej koncentrować całą swoją uwagę, a tak właśnie się w filmie stało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powtarzany chyba jednak nazbyt często przez autora schemat: udręczony intelektualista otoczony przez piękne kobiety i w tej książce gra pierwsze skrzypce. Lekturę mocno popsuły mi również czytane wcześniej i bardzo nielubiane przeze mnie książki Dana Browna (narzucały mi się skojarzenia - w obu wątek kryminalny, tajemnice przeszłości, no i ten bohater intelektualista i kobieta u jego boku). Wiem, że książka Reverte jest starsza, może i Brown się na niej nieudolnie wzorował, ale mnie "Kod da Vinci" i "Anioły i demony" bardzo skutecznie zniechęciły do "historycznych kryminałów", templariuszy, graala, a nawet samego Leonarda da Vinci. Może musi mi minąć jakiś okres karencji, żebym mogła na te tematy znowu czytać.....&lt;img src="http://www.mniammniam.pl/forum/img/smiles/wink.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-1846290452021227258?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/1846290452021227258/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=1846290452021227258&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1846290452021227258'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1846290452021227258'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/03/klub-dumas-arturo-perez-reverte.html' title='&quot;Klub Dumas&quot; Arturo Perez-Reverte'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-1001019339605958606</id><published>2008-03-01T19:46:00.001Z</published><updated>2011-02-27T13:38:34.228Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sci-Fi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:5/5'/><title type='text'>"Pan Lodowego Ogrodu" tom II Jarosław Grzędowicz</title><content type='html'>&lt;a href="http://merlin.pl/images_big/19/978-83-60505-42-7.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://merlin.pl/images_big/19/978-83-60505-42-7.jpg" style="cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 200px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy tom zachwycił mnie pomysłem połączenia wątków fantasy z elementami science - fiction. Akcja była wartka, pisarz nie pozwalał się czytelnikowi ani przez chwilę nudzić. Finałowe sceny pierwszego tomu były ciutkę dziwaczne. Jeśli można zarzucać autorowi fantasy nadmiar fantazji to właśnie to zjawisko miało pod koniec książki miejsce. ;) W sumie pierwszy tom oceniam jako rewelacyjny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi tom nie daje już tego zaskoczenia świeżością pomysłu - znamy już postacie i wykreowaną przez pisarza rzeczywistość. Za  głównym bohaterem -nowożytnym rębajłą, o polsko-fińsko-chorwackich korzeniach, pozbawionym w tym tomie technologicznego wspomagania, a uciekającego się tu częściej do magii - nadal przepadamy. Jego sarkastycznego humoru i celnych powiedzonek nie można nie lubić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akcja wytraciła już jednak nieco swoje tempo. Bohater głównie śpi, wędruje i wpatruje się w punkt przed sobą (w celach treningowych co prawda). Dopiero pod koniec rusza do akcji, ale i wtedy za wiele się nie wydarza. Ale może ja się trochę czepiam, może to miał  być tom bardziej refleksyjny niż pierwszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodam jeszcze, że to nie koniec opowieści o Vuko Drakkainenie i to mnie bardzo cieszy.  Autor ma świetny warsztat, znakomicie operuje językiem. Wielki plus dałabym mu za niebanalne pomysły - nareszcie mamy coś oprócz czarowników i smoków (choć i tych nie brakuje). Na tle często powielających utarty schemat polskich utworów fantasy wreszcie trafił nam się ktoś ze świeżymi ideami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-1001019339605958606?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/1001019339605958606/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=1001019339605958606&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1001019339605958606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/1001019339605958606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/03/pan-lodowego-ogrodu-tom-ii-jarosaw.html' title='&quot;Pan Lodowego Ogrodu&quot; tom II Jarosław Grzędowicz'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-8729801733897651437</id><published>2008-02-21T19:15:00.002Z</published><updated>2009-09-26T01:09:36.799+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantasy'/><title type='text'>"Malazańska księga poległych" tomy 6-7 Steven Erikson</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/images_big/27/978-83-7480-064-8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://merlin.pl/images_big/27/978-83-7480-064-8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie myślicie, że przez ten miesiąc niepisania leniuchowałam i niczego nie czytałam. Ależ wręcz przeciwnie. Musiałam uporać się z tym, co do tej pory Steven Erikson napisał o Imperium Malazańskim i okolicach. A że było tego kilka tysięcy stron, to trochę mi czasu na to zeszło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza część VII-go tomu to jeszcze nie koniec tej batalistycznej sagi, ale dla mnie czas na odetchnięcie od przygód jej bohaterów. I cóż wynika z tych tysięcy zapisanych przez autora, a przeze mnie przeczytanych stronnic? Nie ma dwóch zdań, ze polubiłam paru bohaterów. Poczynając od dystansującego się od świata Anomandera Rake'a, poprzez nieomylnego skrytobójcę Kalama Mekhara, na tragicznie szlachetnym szaroskórym Trullu Sengarze kończąc. Nie zapominajmy tez o ekscentrycznym Teholu Beddict'cie i jego boskim...lokaju. Rozczarował mnie trochę autor przedwcześnie urywając wątek Perły, a tak się nieco romansowo i kontrowersyjnie zapowiadał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam język książki niespecjalnie porywa i nie jest jej mocną strona. Nie dorasta nawet do pięt takiemu Kay'owi czy Tolkienowi, a nawet naszemu Sapkowskiemu czy Grzędowiczowi. Zastanawiam się czy to, przynajmniej w części, nie jest winą tłumaczenia. Momentami widać niezręczności, w postaci dosłownego przekładania idiomów na polski, a już powtarzanie wyrażenia "podniósł/podniosła urękawicznioną dłoń" potrafi naprawdę rozsierdzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fabula tez pozostawia miejscami nieco do życzenia. Jakoś szczególnie nierówny był pod tym względem II tom. Ciągnące się setkami stron przygotowania do oblężenia, tragicznie nudny watek Srebrnej Lisicy i jej matki, a potem nagła, emocjonująca, i muszę przyznać robiąca wrażenie, kulminacja w czasie bitwy o Corral. Zresztą to takie trochę hollywoodzkie spiętrzanie wydarzeń w jednym miejscu stosuje autor prawie pod koniec każdego tomu. Zwykle zresztą z niezłym efektem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pewno na pochwałę zasługuje za to swoboda i pomysłowość z jaką autor kreuje nowe kontynenty, rasy, narody i plemiona. Dość niebanalni są tez eriksonowscy bogowie. Sympatie zwłaszcza budzą ich ludzkie przywary i zdolność do ... popełniania błędów. Co do oryginalności pomysłów to co prawda moje nastoletnie dziecko się śmieje, że ascendencja i portale to immanentna cecha popularnego serialu StarGate, ale któż to wie kto od kogo czerpał pomysły...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę pochwaliłam, nieco ponarzekałam, ale niewątpliwie "Malazańska księga poległych" jest interesującym czytadłem. Chciałam napisać "przyjemnym", ale biorąc pod uwagę hektolitry przelanej na kartach tej książki krwi to chyba nie jest właściwy przymiotnik.;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-8729801733897651437?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/8729801733897651437/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=8729801733897651437&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/8729801733897651437'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/8729801733897651437'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/02/malazaska-ksiga-polegych-tom-vi-vii.html' title='&quot;Malazańska księga poległych&quot; tomy 6-7 Steven Erikson'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-6557003510388807245</id><published>2008-01-18T17:07:00.002Z</published><updated>2009-09-26T01:08:55.004+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ocena:4/5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fantasy'/><title type='text'>"Malazańska księga poległych" Steven Erikson tomy 1-5</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://merlin.pl/images_product/8/83-89004-66-6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px;" src="http://merlin.pl/images_product/8/83-89004-66-6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ostatnie tygodnie upływają mi pod znakiem sagi Eriksona. Jak ją zaklasyfikować - najbardziej odpowiada mi chyba określenie "batalistyczna fantasy". Jak dotąd liczni bohaterowie wciąż walczą i spiskują, trup ściele się gęsto, krew płynie szerokim strumieniem. Mamy bitwy mniejsze i większe, rozważania o taktyce i strategii, szczegółowe opisy starć i walki wręcz, a wszystko okraszone magią i czarami. Niezbyt kobieca lektura ;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszczególne tomy są nieco nierówne  jakościowo. Momentami Erikson lekko przynudza, to znowu stopniuje napięcie i nadaje akcji wysokie obroty. Przyznam , ze na poczatku 1 tomu irytował mnie ten rój bohaterów, miast, kontynentów, alternatywnych rzeczywistości, magów różnej maści. Miałam wrażenie, ze autorowi sprawia jakaś niezdrową uciechę - z jednej strony zalewanie czytelnika informacjami, a z drugiej stony skapienie istotnych wiadomości.&lt;br /&gt;Ale od połowy 1 tomu wciągnęła mnie dość wartka narracja, przyzwyczaiłam sie do stylu Eriksona i obawiam się, że nasycę swoją ciekawość losów Imperium Malazańskiego dopiero wraz z ostatnim tomem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-6557003510388807245?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/6557003510388807245/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=6557003510388807245&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/6557003510388807245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/6557003510388807245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/01/malazaska-ksiga-polegych-steven-erikson.html' title='&quot;Malazańska księga poległych&quot; Steven Erikson tomy 1-5'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-943900561533616718.post-110738826667330504</id><published>2008-01-18T17:01:00.000Z</published><updated>2008-01-18T17:06:49.892Z</updated><title type='text'>Początek</title><content type='html'>Mój kolejny blog, związany z pasją chyba nawet silniejszą niż kulinaria.&lt;br /&gt;Dzień bez kilku przeczytanych stronnic dobrej książki jest dniem straconym. Dochodzę do wniosku, że już strasznie dawno nie zmarnowałam dnia...;)&lt;br /&gt;Będę tu zapisywać moje luźne notatki i spostrzeżenia z aktualnych lektur.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/943900561533616718-110738826667330504?l=bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/feeds/110738826667330504/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=943900561533616718&amp;postID=110738826667330504&amp;isPopup=true' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/110738826667330504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/943900561533616718/posts/default/110738826667330504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bibliotekanadatlantykiem.blogspot.com/2008/01/pocztek.html' title='Początek'/><author><name>Agnieszka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00847283567075857006</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='29' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-wd08zUjBH1Q/TwDbmoZn63I/AAAAAAAAHGI/zAyOmFRsMfM/s220/2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
