Thursday, March 3, 2011

"Bez pożegnania" Harlan Coben


Rozczarowała mnie ta książka. Początkowo nawet akcja jakoś się rozwijała, zapowiadał się nie najgorszy thriller, a potem zakończyło się jak w harlekinie. Nie chcę psuć lektury tym, którzy zamierzają ją jednak podjąć, ale głupkowate zwroty akcji, niespodzianki w obliczu śmierci i zmiany koligacji rodzinnych zakrawają na kicz. A, i jeszcze dobrzy bohaterowie okazują się czarnymi charakterami, a ci źli to w środku anioły. Zresztą portrety psychologiczne postaci to jakaś dziecinada.

Dla kogo to jest pisane - dla żądnych dreszczyku emocji nastolatków? Nie chcę zresztą obrażać tej grupy wiekowej, tak sobie myślę, że mój 17-letni syn by tą lekturę rzucił w kąt. To już "Harry Potter" jest bardziej wiarygodny, a już na pewno mocniej trzyma w napięciu. Ja przeczytałam to dzieło do końca, bo już tak mam z książkami, że daję im szansę od pierwszej do ostatniej strony (no, dobrze, dobrze ...... było kilka wyjątków). Jedna gwiazdka za zdatny do czytania początek. A może jestem zbyt surowa? Czyżby to był brak entuzjazmu do samego gatunku?

Sunday, February 27, 2011

"Pan Lodowego Ogrodu" tom 3 Jarosław Grzędowicz


Grzędowicz trzyma poziom. Tak jak pisałam w przypadku drugiego tomu, nie ma już tu niestety zaskoczenia nowymi pomysłami, ale pozostałe walory książki są nadal aktualne. Świetny język, barwne postacie i tym razem trochę więcej akcji niż w drugim tomie.  Czekam niecierpliwie na - podobno już ostatni - czwarty tom. Mimo, że seria niezwykle mi się podoba, chciałabym zobaczyć jak Grzędowicz poradzi sobie z zakończeniem, co wydaje się być wielkim problemem dla pisarzy fantasy (te ciągnące się w nieskończoność sagi stają się już trochę nużące).

Friday, February 25, 2011

"Koniec świata w Breslau" Marek Krajewski


Moje pierwsze spotkanie z międzywojennym detektywem z niemieckiego Wrocławia. Głównie ujął mnie obraz epoki i samego miasta. Szalone lata 20-te ubiegłego wieku. Świetnie pokazani niemieccy oficjele, zdegenerowani arystokraci, miejska biedota, no i jeszcze bezcenne relacje z posiłków detektywa Mocka. Finał taki sobie, raczej ze spadkiem a nie kulminacją napięcia, nie tego się człowiek spodziewa po naprawdę dobrym kryminale. Odnoszę wrażenie, że sama zagadka kryminalna jako taka, a zwłaszcza jej rozwiązanie to akurat nie najmocniejszy punkt książki (co akurat nie najlepiej o niej świadczy, biorąc pod uwagę do jakiego gatunku wypada ją zaklasyfikować). Czyta się jednak na tyle dobrze, że być może sięgnę po kolejne tomy perypetii radcy kryminalnego Eberharda Mocka.

Saturday, June 26, 2010

Jacek Piekara seria książek o Mordimerze Madderdinie

Tomy "Płomień i krzyż", "Sługa boży", "Miecz aniołów", "Młot na czarownice" i "Łowcy dusz".

Gdy zaczęłam pierwszy tom, po kilku stronach miałam ochotę odłożyć tę lekturę: krew, tortury, duchy, wampiry i czarownice. Niemalże horror - czego nie znoszę zarówno w filmowej jak i książkowej formie. Ale jakoś się przemogłam i w zasadzie nie żałuję - okazał się to w końcu trochę taki kryminał fantasy, osadzony w realiach (lub raczej "nierealiach") XVI-wiecznej Europy. Wstrząsanej procesami heretyków, powstaniami chłopskimi, z korupcją i upadkiem obyczajów płynącymi z papieskiego Rzymu.

Główny bohater jest inkwizytorem. I mimo jego mocno dwuznacznych zasad moralnych, w końcu czytelnik zaczyna go nawet tolerować, zwłaszcza że w kolejnych tomach nieco łagodnieją jego obyczaje (albo może nam powszednieją po kilku setkach kartek lektury). Autor dość pomysłowo obmyślił sobie religię dla celów tej serii - początkowo mamy wrażenie, że to zwyczajne chrześcijaństwo, potem jednak słyszymy, że Jezus zszedł z krzyża i ukarał bezbożną Jerozolimę, a w modlitwie Ojcze Nasz słyszymy "i daj nam siłę, żebyśmy nie odpuszczali naszym winowajcom".

Lubowanie się w makabrycznych detalach w stylu horroru obniża jednak moją ogólną ocenę tej serii.

Friday, May 14, 2010

"A feast for crows" George R.R. Martin


Największą zaletą tej książki są gorącokrwiste postacie. To trzyma zresztą całą  serię "The Song of Ice and Fire" przy życiu. Atutem jest jeszcze jak zawsze znakomity u Martina język - bogaty, z łatwością odmalowujący przed naszymi oczami czy to pejzaż czy samych bohaterów i ich perypetie.

Akcja w czwartym tomie niestety trochę kuleje. Jak dobrze przemyśleć to wielu atrakcyjnych jej zwrotów autor mam nie przygotował. Najbardziej lubię wątek z mroźnej Północy, a w czwartym tomie on właściwie nie istnieje. W dodatku słuchałam książki w formie audiobooka i dość niemrawa akcja kołysała mnie do snu przez dobry miesiąc z hakiem.

Jednak zżyłam się już z bohaterami na tyle, że z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg. Podobno grono fanów bardzo się burzy, bo już kilka razy przekładano datę publikacji kolejnego tomu. George R.R. Martin miał nawet powiedzieć, że być może zrobi "posunięcie Roberta Jordana" (czyli nie dokończy serii - ale ten ostatni to akurat miał dość ważki powód do przerwania pracy, bo niestety zszedł z tego świata). Można zauważyć dość często, że pisarze fantasy mają niejakie trudności z zakończeniem swoich dzieł. Stworzą światy, korowód postaci, poplączą wątki, a potem mają problem, żeby to spektakularnie rozwiązać.

Sunday, April 25, 2010

"Ex-boyfriend Handbook" Matt Dunn


Dość żartobliwy męski punkt widzenia na problemy w związku dwojga ludzi. Tak jakby męska "Bridget Jones". Niestety znacznie mniej śmieszna  i chwilami z przydługimi wywodami głównego bohatera. Książka do przeczytania gdy nie mamy pod ręką nic innego, a czas nam się dłuży. Ja mam nawet nazwę na taki gatunek - "lektura do poczekalni".

Thursday, February 4, 2010

"Alterland" Marcin Wolski

 

Ta książka próbuje być wszystkim naraz - powieścią sensacyjną, s-f, lekturą historyczną, romansem. W efekcie  nie jest niczym specjalnym w żadnym z tych gatunków. Właściwie to dobrnęłam do końca tylko dlatego, żeby wiedzieć jaką wizję alternatywnej historii dla Polski wymyślił autor. Sam pomysł w założeniu dobry, choć nieco wyświechtany, gorzej z realizacją. Jeśli chodzi o akcję, charakterystykę postaci, a nawet - o zgrozo - logikę to jest momentami niedobrze. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale już szczytem nonsensu dla odrobinę bardziej uważnego czytelnika jest scena spotkania głównego bohatera ze swoją dawną miłością w ruinach Warszawy. Miły akcent o Janie Pawle II, to chyba zresztą jedyna sympatyczna niespodzianka w tej książce.

Czasem mam wrażenie, że ja się urwałam z jakiejś choinki w moich ocenach książek- w Merlinie same zachwyty w recenzjach. Jeśli ta książka ma "mistrzowskie zakończenie" i jest "starannie napisaną i klimatyczną powieścią [..]czymś w rodzaju przepysznego dania w dobrej restauracji" to mnie chyba czeka w alternatywnej rzeczywistości rola angielskiej królowej.

Czytałam parę lat temu "Psa w studni" Wolskiego, który przynajmniej miał wartką i wciągającą  akcję, "Alterland" nawet w tej dziedzinie szczególnie nie błyszczy.